Strona główna » Aranżacje » Dekoracje » Detale artystyczne » Stół wystrojony na święta



Stół wystrojony na święta

Pyszne jedzenie to za mało. Trzeba jeszcze pięknie wystroić stół. My proponujemy biel z dodatkami, świece, zielone gałązki. A ty co masz w zanadrzu?

Kiedy dom lśni, jedzenie jest gotowe, a prezenty zapakowane, czas na rzeczy przyjemne, czyli dekorowaniu stołu. Od czego zacząć? Wybieramy wiodący kolor. Na myśl przychodzi czerwony. – Można go złamać – proponuje Joanna Siedlar, fotograf i stylista wnętrz. – Ciekawie będzie wyglądał z fioletem albo pomarańczem. Ale ja w tym roku wybiorę biel i dodam do niej odrobinę szarości: świece, wstążki na zielonych gałązkach i serwety.

Ponieważ Joanna woli akcenty niż mocne uderzenia, wstążki będą cieniutkie, a serwety lniane z delikatnie namalowaną gałązką. Nawet potrawy poda kolejno – po jednej, po dwie naraz. Tylko wtedy można się delektować i smakiem, i widokiem.

Inaczej do wyglądu stołu podchodzi Anna Lenczewska, architekt. – Najlepsze kolory dopełniające biel to czerwony, zielony, złoty i srebrny – mówi. – Ale mój świąteczny stół od lat jest cały w błękitach. To z powodu przepięknej XIX-wiecznej porcelany, którą wiele lat temu wypatrzyłam w Lizbonie i wyciągam ją tylko na specjalne okazje. Dobiorę do niej srebrne dodatki.

Pojawią się też gałązki świerku i mnóstwo świec, wszystko zgrupowane na środku, piętrowo, bo Anka lubi stół na bogato. Zresztą na taki mocny akcent nadaje się nawet ułożona z jabłek piramida ozdobiona gałązkami ostrokrzewu. Zdumiewający efekt osiągniemy, kiedy do szklanej misy wrzucimy kilka mandarynek, limonek, lasek cynamonu i garści goździków. Nawet kiedy mieszkała na drugim końcu świata, pamiętała o jednym – aby pod talerzem każdego z gości znalazło się dwanaście łusek karpia zawiniętych w papierek z wypisanym imieniem właściciela.

Kilka lat temu urzekł mnie pewien prezent związany z dekoracją stołu, w tym wypadku w kolorze burgunda. Byłam u przyjaciół na wspaniałym obiedzie. Do kawy podano malutką paczuszkę owiniętą papierem w kolorze serwetek i świeczników. W środku były trzy szwajcarskie czekoladki. – Kiedy miałaś czas to zrobić – z niedowierzaniem zapytałam przyjaciółkę. – Co ty to moje dzieciaki. Dałam im tylko papier w odpowiednim kolorze. Cały wczorajszy wieczór miałam spokój. A to taka słodka kropka nad i.

Tekst: Beata Woźniak
Fotografie: archiwa firm



Zaloguj się aby móc komentować.

Zaloguj się lub jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.