Zaloguj się lub jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.
Strona główna » Architekci i projektanci » Architekci » Indonezyjskie inspiracje
Indonezyjskie inspiracje
Już na progu wita mnie wesoła papuga.
– Chodź no tu chodź no tu – skrzeczy ptak. Pod nogami biega mały bażancik, w klatce kręcą się czyżyki, a po świerku skacze wiewiórka. Tak wygląda ogród Krzysztofa Kosika, architekta krajobrazu, w Lesznowoli pod Warszawą.
Siedzimy na tarasie. Słychać szum wody: płynie wartkim strumieniem pod kamiennym mostkiem, by zgubić się potem w gęstwinie roślin. Na drzewach huśtają się domki dla ptaków, latarenki i orientalne karmniki. – Inspiracji szukam w Indonezji – zdradza architekt. – Co roku wyjeżdżam na miesiąc do Azji. Podróżuję lokalnymi autobusami, podpatruję ogrody tubylców. Są rewelacyjne! Ludzie rzeźbią w lawie, budują mostki, kamienne murki – wylicza.
Ogrodowa architektura to jego znak rozpoznawczy. – Budki i lampiony podobają się klientom. Zrobię mostek i efekt jest natychmiastowy, nie tak jak z roślinami, na które trzeba czekać latami, aż urosną – śmieje się. Zresztą mała architektura pomaga czasem rozwiązać ogrodowe problemy, na przykład... z mrówkami. Przez długi czas wydeptywały one Krzysztofowi ścieżkę przez środek trawnika. Gdy nic nie skutkowało, architekt zbudował im tunel.
Ale najważniejsza jest dla niego kompozycja ogrodu. – Lubię ogrody półdzikie, naturalne – opowiada. – Własny traktuję jak portfolio. Nie przygotowuję projektu, tylko zapraszam klienta do domu. Jeśli spodoba mu się mój styl, umawiamy się u niego. Wchodzę i działam, bez planów i szkiców. Robię oczka wodne, słupki z kwarcytu na pnącza, jak trzeba wymuruję palenisko – tłumaczy. Dopiero potem dobiera rośliny: świerki serbskie, derenie pagodowe, kaliny, azalie.
Mają tuszować niedoskonałości, wypełniać tło.
– Ostatnio z Laosu znowu przywiozłem cebulki storczyków. Zwykle się nie przyjmowały, zobaczymy, jak będzie tym razem – zastanawia się.
I pomyśleć, że kiedyś chciał być malarzem, ale oblał egzaminy i trafił do wojska. Po dziesięciu latach znów zdawał na studia i na chybił trafił zdecydował się na
architekturę krajobrazu. – Dobry wybór, a przy okazji świetnie się bawię!
Tekst: Monika A. Utnik
Fotografie: Krzysztof Kosik
Kontakt z architektem: Krzysztof Kosik, www.ogrody-kosik.ibz.pl,
Lesznowola, Władysławów, ul. Cicha 8b, tel. 0603 606 844



