Strona główna » Architekci i projektanci » Projektanci wnętrz » Skromnie i szlachetnie



Skromnie i szlachetnie

Agnieszka Pudlik: Mój styl... nazywam modern classic, bo łączy klasykę ze współczesnością. To nie jest Laura Ashley. Ani niemieckie mieszczaństwo. Coś lżejszego. Lubię puste przestrzenie (nie jestem typem zbieracza), dużo światła i wyraźne, proste podziały: na piony i poziomy. Krzywe linie są niepokojące, a przecież w świecie pełnym napięć szukamy raczej ukojenia. Ale nie interesuje mnie minimalizm, bo męczy z powodu dyscypliny. Stawiam na to co przetrwało mody: biel, ciepłe drewno, stal.
W pracy pomaga mi... wiedza z historii sztuki (skończyłam na krakowskiej ASP konserwację malarstwa). Kiedyś właściciel mieszkania, które urządzałam, nie był przekonany do tego, jak ustawiłam meble. Pokazałam mu renesansowy obraz z Madonną, dzieciątkiem i św. Janem. Postacie tworzyły trójkąt, w tle górzysty pejzaż. Wskazałam na ścianę: „Widzi pan, ta sama harmonijna kompozycja”. Przyznał mi rację. Przydaje się również i to że sama projektuję meble. Od garderób po ławki. Kiedy czegoś nie mogę znaleźć w sklepach, siadam i robię szkic.
Cenię... holenderską architekturę, jej szacunek dla szlachetnych materiałów. Jest na ludzką miarę, skromna i zrównoważona. Ale nie korzystam z niej dosłownie. Jeśli decyduję się na puste ściany, to musi się coś dziać na podłodze: układam wtedy szachownicę albo bogatą mozaikę.
Chciałabym... zaprojektować dom w jakimś egzotycznym miejscu: przeszklony nad oceanem, drewniany w St. Moritz, z trzcinowym dachem na odludnej wyspie.

Tekst: Monika Utnik-Strugała
Fotografie: Piotr Dżumała, Cezary Hładki
Kontakt z projektantką: Agnieszka Pudlik, Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć. , tel. 600 37 22 66



Zaloguj się aby móc komentować.

Zaloguj się lub jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.