Strona główna » Architekci i projektanci » Projektanci wnętrz » Goniąc papugę



Goniąc papugę

Joanna Galant tęskni za przedwojennym światem.

Zaczęło się... od mody. Pracowałam jako stylistka w polskim "Elle". Ale modowe sesje były dla mnie zawsze zbyt wystudiowane. Traf chciał, że właśnie sprzedawałam mieszkanie. Pewna dziennikarka ledwo weszła i tak się zachwyciła, że kupiła je od ręki. Sytuacja powtórzyła się, gdy jakiś czas potem sprzedawałam kolejne, na starej Ochocie, odratowane z kompletnej ruiny. Kupiec chciał nie tylko dom, ale i wszystko, co w nim stało.

Pomyślałam: „Coś w tych moich mieszkaniach musi być”. I tak od sześciu lat projektuję wnętrza.


Lubię... stare kamienice. Ze sztukateriami i solidną stolarką, wysokimi oknami, ogromnymi lustrami i żyrandolami. Obowiązkowo biała kuchnia i jasne drzwi. Z czasów, gdy zajmowałam się modą, została mi miłość do tkanin. Kiedyś na targu wyszperałam dwa szerokie szale – jeden wzorzysty, drugi gładki, ale w tym samym kolorze – ułożyłam je na krzyż na stole i robiły za bieżniki.


Kręcą mnie... ruiny, które trzeba odzyskać dla świata. Jestem wtedy jak malarz stojący przed białym płótnem. Czasem coś wpadnie mi w oko, a wyobraźnia sama podsuwa rozwiązanie. Kiedyś wybrałam się z dziećmi do zoo i zobaczyliśmy arę – szalone połączenie kolorów stało się myślą przewodnią domu, który urządzałam.


Tęsknię za... przedwojennym światem. Wtedy kobiety potrafiły wyczarować w domu niepowtarzalny klimat samymi tylko dodatkami. Wystarczył im wazon z kwiatami, taca z filiżanką po babci, świecznik przechodzący z pokolenia na pokolenie. Moja ciotka Lonia miała oko do takich uroczych drobiazgów. We wrześniu 1939 roku planowała otworzyć w Domu Jabłkowskich atelier mody – niestety, wojna pokrzyżowała jej plany. Coś chyba po niej odziedziczyłam.


Chciałabym... zapanować nad moją słabością do gromadzenia naczyń – nie potrafię wrócić z Paryża bez choćby jednej filiżanki. Marzę, by połączyć kiedyś miłość do ubrań i wnętrz i zrobić sesję mody w urządzonym przeze mnie domu. I nareszcie skończyć remont własnego – ale wciąż szukam jakiejś papugi.

Tekst: Monika Utnik-Strugała
Fotografie: Aneta Tryczyńska, Leo Zappert
Kontakt z projektantką: Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć. , tel. 696 01 42 32



Zaloguj się aby móc komentować.

Zaloguj się lub jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.