Strona główna » Archiwum "Werandy" » 2008 » 06 » Pruski mur, czyli siła tradycji



Pruski mur, czyli siła tradycji

Gdzie najlepiej opowiada się rodzinne historie? Gdzie najlepiej się ich słucha?
W domu na wsi, z widokiem na puszczę.

Większość poznaniaków zjeżdża tu na soboty i niedziele, żeby zrelaksować się po trudach tygodnia. Joanna i Krzysztof Puszczę Zielonkę mają na wyciągnięcie ręki. Pięć minut spaceru i są na miejscu. Dzikie jeziora, drewniane kilkusetletnie kościółki, widokowa wieża na Dziewiczej Górze. Wystarczy wspiąć się po 172 stopniach, żeby podziwiać okolicę.

Dla takich widoków porzucili mieszkanie w bloku. I liczą na to że żadna modna rezydencja z basenem ich nie zasłoni, bo puszcza to na szczęście rezerwat i domów w niej budować nie można. – Kiedy po raz pierwszy mąż pokazał mi to miejsce, oświadczyłam mu kategorycznie, że w takiej dziurze mieszkała nie będę – śmieje się Joanna. Dziś bez tej „dziury” życia sobie nie wyobraża, bo gdzie lepiej niż na wsi można odreagować gonitwę w pracy.

Zdania za to wciąż nie zmieniły jej dwie córki – 13-letnia Zuza i 17-letnia Tatiana. Narzekały i narzekają, że daleko do miasta (15 kilometrów do centrum Poznania), że tam mają szkoły i zostawiły znajomych. – Ciągle powtarzają, że swoim dzieciom takiego zesłania nie zafundują – opowiada rozbawiona gospodyni. Ale może wkrótce to się zmieni, bo za rok Tatiana będzie mogła zrobić prawo jazdy.

Jednak Joanna rozumie córki. – Do takiej przeprowadzki trzeba dojrzeć, trzeba przeżyć różne historie, żeby znaleźć swoje miejsce – tłumaczy. Ona i Krzysztof zaczynali od mieszkania w mieście, w bloku, w klitce, ale zawsze wiedzieli, że kiedyś zbudują duży, tradycyjny dom. Poznaniacy i tradycja, to mogło znaczyć tylko jedno – mur pruski. Często spotykany w Wielkopolsce i w końcu znany już od średniowiecza. Zanim zaczęli budować, jeździli po okolicy i przyglądali się starym murom pruskim. Chcieli mieć pewność, że tak chcą mieszkać. Dom urządzili oczywiście tradycyjnie – rodzinnymi pamiątkami, meblami, fotografiami i bibelotami. Szafy, szafki, stoły, stoliki, kredens – wszystkie przechodziły z pokolenia na pokolenie i mają za sobą imponującą wędrówkę. Na przykład kredens podarowała Joannie babcia, która dostała go od swojej babci, a ta od mamy, a mama od... i tak dalej, i tak dalej.

– Mam do niego ogromną słabość, bo z nim dorastałam, kojarzy mi się z dzieciństwem. Na moim ulubionym zdjęciu, gdzie mam niewiele ponad rok i słodką minkę, właśnie się do niego dobieram – opowiada. No właśnie, fotografie. One też zajmują w ich domu ważne miejsce. Na ścianie w salonie wisi kilkanaście starych zdjęć babć, cioć, dziadków. Zuzia i Tatiana czasem zatrzymują się przy tej galeryjce i śmieją się z nastoletniego pradziadka dumnie paradującego w krótkich pantalonach albo dwuletniej babci, która karmi kury. Tak jakby nie dowierzały, że oni też byli dziećmi.

Równie chętnie słuchają rodzinnych historii, którymi zazwyczaj kończą się albo zaczynają wspólne obiady i kolacje. Ostatnio prawnuczki rozbawiła 98-letnia prababcia, wciąż żwawa i z ogromnym poczuciem humoru, opowieściami jak to w dzieciństwie z kuzynami zjeżdżali ze schodów na srebrnych tacach. Takie historie dziewczynki lubią najbardziej. – Rodzina to rzecz najważniejsza, trzeba o nią dbać i pielęgnować wspomnienia. Mam nadzieje, że nauczę tego moje córki, a one potem swoje dzieci i nasza rodzinna saga będzie trwała – wierzy Joanna.

Ostatnio kupili z Krzysztofem 150-letni dom na Dolnym Śląsku, bliżej rodziny. I jak kiedyś w końcu znajdą czas i go wyremontują i wszyscy zbiorą się na wspólnym obiedzie, to dopiero się dzieci nasłuchają rodzinnych opowieści.


Tekst: Katarzyna Sadłowska
Stylizacja: Agata Drogowska
Fotografie: Norbert Banaszyk/DADA




Komentarze (8)

  • Artur
    Wspaniały dom, ładny tekst, wesołych świąt i pozdrowienia z Zajączkowa

    Niedziela, 20 grudnia 2009, 15:45

  • Basia
    Zgadzam się, tylko drewnana podłoga. Dom śliczny a drewno na podłodze byłoby idealne. Musi różnić się łazienka od całej reszty. Pozdrawiam

    Środa, 27 maja 2009, 23:13

  • Majka
    Do tego wnetrza lepiej pasuje podloga z drewna nadalo by to ciepla i lekkosi wiem ze to nie wydatek na kazda kieszen ale polecam:

    Środa, 01 kwietnia 2009, 18:39

  • lena
    calkiem mily domek ma duzo ciepla chyba bym sie czula tam bardzo dobrze jedynym mankamentem jest usytuowanie tego domu ten dom potrzebuje odpowiedniej oprawy piekne stare drzewa gory itp

    Niedziela, 28 września 2008, 17:52

  • Malgosia
    Rzeczywiście, piękny ten domek. Cieplutko urządzony, przytulny, aż chciałoby się tam mieszkać

    Niedziela, 03 sierpnia 2008, 18:39

  • Prusofan
    Ładny ten dom, a poprzez drewno wygląda jeszcze lepiej. Taki dom wymaga odpowiedniego człowieka, który umie z sentymentów, zapatrzenia - stworzyć COŚ.
    I to tutaj widać. Anonim z pierwszego komentarza, tego z 27 maja, nic nie rozumie. co tu ma do rzeczy osiedla jednorodzinnych domów? Liczy sie ten, nasz.

    Sobota, 28 czerwca 2008, 00:31

  • mika
    Tak się składa, że Puszcza Zielonka zapiera dech w piersi (wiem, bo często tam bywam), żaden park jej nie przebije. Miejsce bajka. Ładny dom, chociaż pruski mur nie każdemu musi pasować. Najważniejsze by jego mieszkańcy czuli się tam dobrze i byli szczęsliwi.

    Środa, 04 czerwca 2008, 16:36

  • Brzydki ten dom maly a poprzez drewno wyglada jeszcze gorzej .Taki dom wymaga odpowiedniej oprawy duzy park stare drzewa a nie na osiedlu domow jednorodzinnych.

    Wtorek, 27 maja 2008, 15:31

Zaloguj się aby móc komentować.

Zaloguj się lub jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.