Strona główna » Archiwum "Werandy" » 2008 » 07 » Ogród japoński



Ogród japoński

Zadanie to powierzyli profesjonalistom – Annie i Jackowi Zwoniarskim, zakochanym w ogrodach japońskich. Pan Jacek jest miłośnikiem bonsai. Do tego syn państwa Włodarczyków Michał, student japonistyki, także pasjonuje się Krajem Kwitnącej Wiśni. Ze swoich podróży przywiózł imponującą kolekcję zdjęć. Co z takiej współpracy wynikło, nietrudno zgadnąć.

Patrząc na dzieło projektantów, nie chce się wierzyć, że powstało w trzy miesiące. To dzięki temu, że posadzono od razu duże, dwuipółmetrowe tuje i czterometrowe świerki. No i właściciele mieli trochę szczęścia, bo na dokupionej działce było parę starych drzew. Dziś skutecznie odgradzają od sąsiadów i nadają ogrodowi intymny, zaciszny charakter.

Najpierw, żeby urozmaicić krajobraz, usypano górki i wały. Do tego potrzeba było kilkudziesięciu ciężarówek ziemi. Potem „rozgościły” się na nich rośliny i piaskowce. Pomiędzy nimi powstała wodna kaskada. Ta malownicza sceneria to tło dla stawu, gdzie niepodzielnie rządzą karpie koi – faworyci córki gospodarzy, Oli. Jest ich kilkanaście, a dwa mają już nawet imiona – Korek i Sopel. Ola dba, żeby ryby miały co jeść, i kiedy nadchodzi zima, a karpie zapadają w letarg, trudno jej się z nimi rozstać.

Oczko, które przypomina naturalny staw, obsadzono białymi i różowymi grzybieniami oraz liliami wodnymi. Część drzew ostrzyżono w japońskim stylu – w kule i poduszeczki. Są sosny, w tym czarna, cisy, tuje i wierzba płacząca. Do tego urządzono kilka nastrojowych kącików. Tomek, Małgosia i ich goście najbardziej lubią schowany pod otuloną pnączami pergolą stół z ławami i zadaszonymi siedziskami przypominającymi trochę konfesjonały. Bo tutaj relaks przychodzi najłatwiej.

Ogród można podziwiać godzinami, dzięki oranżerii z wygodnymi kanapami i podgrzewaną podłogą nawet wtedy, gdy nie dopisuje pogoda. Prawdziwa sielanka! Ale utrzymanie go wymaga sporo trudu. Aby zachować lustrzaną toń wody, Tomasz co tydzień wlewa do sadzawki specjalny płyn i co jakiś czas „odkurza” ją z glonów. Do tego raz w tygodniu pojawia się profesjonalna ekipa i pielęgnuje zieleń. Ale w takim miejscu każda praca to sama przyjemność.

Tekst i stylizacja: Katarzyna Mackiewicz
Fotografie: Basia Sokołowska
Projekt i wykonanie: Anna i Jacek Zwoniarscy




Komentarze (6)

  • Mikael-Andre
    Bedac u znajomych w Polsce przegladalem Werande i odrazu zwrocilem uwage na przepiekny ogrod-polaczenie dzikiej i lagodnej natury w charmonijna calosc.
    Przypomina mnie to po czesci Norwegie,Canade i oczywiscie Polske i to wszystko o krok od wielkiej Warszawy. Przechodzilismy z zona blisko(Carefour) setki razy ,bylem bliski nawet kupna willi w tym miejscu.Ten mostek-zbudowalem bardzo podobny w domku w kturym mieszkalem pd Oslo,ale bylo malo miejsca.Teraz kupilismy dom ktory stoi na skalach ale z ziemia miejscami,tak ze bede mial wieksze mozliwosc.
    Bylbysmy wdzieczni o mozliwosc kontaktu z wlscicielami tego ogrodu celem porad.
    Pozdrowienia dla Reakcji i dla Panstwa Wlodarczykow.
    drotten@online.no

    Niedziela, 03 maja 2009, 15:00

  • ira
    Cudownie, wielkie brawa dla projektantów - doskonali fachowcy

    Niedziela, 20 lipca 2008, 03:35

  • forestergarden.pl
    piękny ogród !

    Sobota, 19 lipca 2008, 12:55

  • Gosia
    W ogrodzie są kwitnące rośliny i widać je od wiosny do jesieni. Te zdjęcia obejmuja tylko fragment ogrodu i nie wszystko można dostrzec. Wiem coś o tym.

    Wtorek, 17 czerwca 2008, 23:34

  • AIGOR23
    PRAWIE JAK MARZENIE.........;-]

    Niedziela, 15 czerwca 2008, 20:59

  • aga
    w takim miejscu to można się po prostu zakochać, panuje pełna harmonia,krzewy i rośliny są do siebie odpowiednio dopasowane,rozmieszczenie oczka wodnego jest w porządku. Dodała bym tylko jeszcze odrobinę kwitnących roślin,ale bez przesady żeby zachować orginalny pomysł projektu.

    Piątek, 13 czerwca 2008, 01:43

Zaloguj się aby móc komentować.

Zaloguj się lub jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.