Zaloguj się lub jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.
Strona główna » Archiwum "Werandy" » 2008 » 08 » Puszek niegdysiejszy wdzięk
Puszek niegdysiejszy wdzięk
Niegdyś zdobiły wnętrza sklepów kolonialnych i spiżarni, dziś goszczą na półkach kolekcjonerów i przypominają o markach dawno już zapomnianych. Metalowe puszki!
Obrazy na ścianach galerii zawisły stłoczone, ekspozycja przypominała wielką i groteskową półkę z supermarketu. Zgromadzeni widzowie nie wiedzieli, co o tym myśleć. Warhol nie zjawił się na wernisażu, nie było zatem nikogo, kto wyjaśniłby, co „artysta miał na myśli”. Z zaprezentowanych dzieł sprzedało się ledwie sześć. Pierwszym odważnym okazał się aktor Dennis Hopper, który nabył jedną pracę za sumę ledwie stu dolarów.
I tak puszka – przedmiot codzienny, banalny, utożsamiany z kulturą konsumpcji – wkroczyła na salony sztuki. Bo wcześniej stała tam, gdzie jej miejsce – na półkach sklepowych i kuchennych.
Konkurs cesarza Francuzów
Tak naprawdę wszystko zaczęło się od wojny. W 1795 roku Napoleon Bonaparte ogłosił wszem i wobec, że nagroda w wysokości 12 tysięcy franków zostanie przyznana osobie, która wynajdzie metodę długotrwałego przechowywania żywności. Cesarz wychodził ze słusznego założenia, że „armia podróżuje nie na nogach, lecz na żołądku”. O nagrodzie dowiedział się paryżanin Nicholas Appert – kucharz, piwowar, producent cukierków. Po piętnastu latach eksperymentów stworzył technikę polegającą na zamykaniu częściowo ugotowanych produktów spożywczych w szklanych flaszkach, które następnie szczelnie zamykał i zanurzał we wrzącej wodzie. Metoda okazała się skuteczna i w 1810 roku Appert otrzymał obiecane pieniądze. Tego samego roku Anglik Peter Durand postanowił ulepszyć wynalazek Francuza. Szkło łatwo się tłukło więc zastąpił je pojemnikiem z cienko wałkowanej stali, krytej cyną dla uniknięcia korozji. Tak narodziła się puszka. Dwa lata później brytyjska marynarka wojenna zużyła ich w ciągu roku aż 24 tysiące!
Wynalezienie puszki, początkowo produkowanej ręcznie, później mechanicznie, zrewolucjonizowało zwyczaje żywieniowe i sposób przygotowania potraw. Jednak minęło sporo czasu, nim stała się ona przedmiotem estetycznym i zdobnym. Wszelkiego rodzaju metalowe pojemniki – szczelne i mniej szczelne – miały przede wszystkim funkcję użytkową i nie było potrzeby ich zdobienia. Tym bardziej że problemem była także strona techniczna zagadnienia. Herbatę, kawę i tytoń pakowano do krytych cyną pojemników oklejonych papierowymi karteluszkami z informacją o zawartości. Pudełka angielskie opatrzone były malutkimi etykietkami, ponieważ w pierwszej połowie XIX wieku papier był wysoko opodatkowany. Bardziej zdobne puszki dekorowano, trawiąc kwasem lub tłocząc, technika była jednak kosztowna i czasochłonna. Kiedy zniesiono podatek od papieru, oklejano nim całą niemal puszkę. Etykiety stały się barwne i wzorzyste.



