Zaloguj się lub jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.
Jadwiga
Przeczytałam tekst z dużym zainteresowaniem . Dowiedziałam się wielu ciekawych rzeczy. Podobają mi się stylowe meble ,sofy ,szezlągi itp. Pozdrawiam .Środa, 05 listopada 2008, 01:58
Strona główna » Archiwum "Werandy" » 2008 » 11 » Rekamiera i spółka
Madame Récamier w tak swobodnej pozie przyjmująca gości! Wywołała skandal, trafiła na obraz Davida, a mebel, na którym prezentowała swoje wdzięki nazwano rekamierką.
Od dworskich wnętrz do psychoanalizy – tak w skrócie wygląda kariera sof, leżanek i szezlongów. Choć dziś są nieco zapomniane, zawsze znajdzie się dla nich miejsce w eleganckim salonie.
Przed przeczytaniem tego tekstu proszę usiąść wygodnie. Będzie bowiem o siedzeniu, półleżeniu i relaksowaniu się. O tej porze roku nie ma nic przyjemniejszego niż chwile spędzone z książką przy kominku czy spotkanie z przyjaciółmi przy kartach i winie. Proszę tylko wybrać odpowiedni dla siebie mebel do siedzenia. Może lit de repos albo duchesse en bateau? Jeśli nie siądźmy na canapé rond czy fumeuse. Nie wiedzą państwo, o co chodzi? Nie szkodzi. Wszystko wyjaśnimy. Słodkie leniuchowanie w fotelu czy na kanapie nigdy nie będzie już takie samo.
Swobodne siedzenie i leżenie zaczęło się z końcem epoki Ludwika XIV. Siedemdziesięcioletnie rządy Króla Słońce charakteryzowały się rozdmuchanym do przesady rytuałem dworskim i ogólną sztywnością obyczajów. Oficjalne i nieoficjalne spotkania były obwarowane szczegółową etykietą, więc król i dworzanie siedzieli jakby kij połknęli. Zapadanie się w wygodnym fotelu czy spoczywanie na leżankach nie wchodziło w rachubę. Nic dziwnego zatem, że i meble z tego okresu były raczej „sztywne” – o prostych oparciach i niezbyt dużych siedziskach. Z czasem jednak barokowe kształty zaczęto zastępować wygodniejszymi i bardziej przystosowanymi do sylwetki ludzkiego ciała. Poręcze krzeseł i foteli cofnęły się nieco, powiększyła się powierzchnia siedziska, by zapewnić wygodę damom w szerokich sukniach.
DLA RELAKSU W SALONIE
W takich okolicznościach, około roku 1725 pojawiła się berżera. Był to tapicerowany fotel o wydłużonym siedzeniu i zdobionych elementach. W różnej formie berżera przetrwała wiele lat, dostosowując się do panujących mód.
Początkowo zdobiono ją snycerką, rokokowymi motywami muszli i rozet, w empirze preferowano dekoracje ze złoconego metalu, zaś szkielet robiono z mahoniu lub drewna owocowego. Berżery obijano adamaszkiem, jedwabiem i bawełną o jasnych, kwiecistych wzorach. W Anglii siedziska wyplatano z rafii i kryto poduszkami.
Wkrótce salony zamożnych domów zapełniły się kolejnymi wygodnymi siedziskami. Nadszedł czas leżanek, sof i szezlongów. Jednym z nowatorskich rozwiązań była duchesse brisée, forma szezlongu, czyli długiego krzesła. Mebel początkowo składał się z trzech części: dwóch krzeseł w kształcie gondoli, z pełnymi oparciami okalającymi siedzisko, oraz stołka pod stopy. Gdy właściciel miał ochotę poleżeć, wystarczyło, że krzesła ustawił naprzeciw siebie, a w środku umieścił stołek. Powstawała wygodna leżanka. Z czasem luźne elementy konstrukcji zostały połączone i zajęły honorowe miejsce w salonach czy buduarach.
Stylową wariacją tego wynalazku była włoska sofa de reposo, inspirowana dworskimi meblami Ludwika XV. W meblu, choć jednoczęściowy, widać było poszczególne elementy. Z jednej strony przybierał kształt głębokiej berżery, z drugiej fotela o niższym oparciu. Całość spoczywała na sześciu nogach. Sofa de reposo była ergonomiczna i idealnie dopasowana do sylwetki. W pewnym sensie stanowiła ulepszenie znanego już mebla lit de repos, czyli długiej ławy na krótkich nóżkach, o jednym lub dwóch osobnych oparciach, krytej materacem z dwóch poduszek.
KANAPA NA... ŁAŃCUCHU
Bywalcy salonów upodobali sobie także leżanki. Początkowo były to meble o prostej konstrukcji, z niedużym oparciem bocznym. Ustawiano je przy ścianie. Leżeć lub siedzieć można było na banquette de croisée, tapicerowanej kanapce na ośmiu nóżkach z małymi bocznymi oparciami, bez tylnego. W wersji bardziej skomplikowanej leżanki miały regulowany zagłówek. Uruchamiał go specjalny mechanizm ze sznurkiem bądź łańcuchem.
Wygodniccy cenili także inny wynalazek epoki: fotel do spania – sleeping chair – z wysokim i głębokim oparciem oraz wygodnym miejscem, na którym można było położyć ręce. Mebel miał urządzenie umożliwiające rozłożenie wyściełanego oparcia. Fotel robiono z drewna (czasem złoconego), zdobiono płaskorzeźbami i finezyjnie toczonymi elementami. Popularność zyskał w Anglii za czasów Wilhelma III i Marii Stuart.
Środa, 05 listopada 2008, 01:58
Niedziela, 02 listopada 2008, 00:20
Zaloguj się lub jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.