Strona główna » Archiwum "Werandy" » 2008 » 11 » Apartament kosmopolityczny



Apartament kosmopolityczny

Są zakręcone na punkcie Włoch. Nic dziwnego, że projekt tego mieszkania powstawał trochę podczas gotowania makaronu i popijania wina, trochę podczas spacerów po via della Spiga, głównej ulicy Mediolanu.

Śmiało można powiedzieć, że poznały się dzięki wspólnej fascynacji. Agata, właścicielka apartamentu, zajmuje się modą. Wybiera kolekcje ekskluzywnych włoskich marek i sprowadza je do Polski. Wakacje spędza najchętniej w Toskanii, a jej ulubiona potrawa to spaghetti al pomodoro. Z kolei Karina Snuszka i Dorota Kuć z pracowni Interium Studio studiowały na wydziale architektury Politechniki Mediolańskiej. Dziewczyny spotkały się przypadkowo u znajomych znajomych i wtedy zrodził się pomysł zrobienia projektu stylowego butiku dla mamy Agaty. Wkrótce wszystkie trzy nad nim pracowały. Minęło trochę czasu i zdążyły się zaprzyjaźnić, a wtedy Agata z mężem kupili apartament w warszawskiej Marinie. Tym razem też przydała się pomoc znajomych architektek.

– Pomysł na to mieszkanie był prosty – mówi Dorota. – Miało być kosmopolityczne. Wybrałyśmy prosty, elegancki design mebli, przełamany elementami klasyki i odrobiną koloru. Chciałyśmy zastosować materiały najlepszej jakości. Są tu więc forniry z przewagą koloru wenge (na meblach), jest czarne szkło (na ukrytych w ścianach wnękach), bakłażanowa mozaika Bisazzy (w łazience) oraz wełniane tkaniny i podłoga z parzonego palisandru.

Nie było wątpliwości, jakie meble i dodatki powinny się znaleźć w tym domu. Oczywiście włoskie. A ponieważ wybieranie z katalogu to nie to samo co dotykanie i oglądanie faktury w różnym świetle, dziewczyny wybrały się na weekend do Mediolanu.

W dzień biegały po ulubionych sklepach. Na trasie „zwiedzania” był ogromny, trzypiętrowy salon Poliformu, zajrzały też do finezyjnego Ceccottiego i topowego Armani Casa. Decyzje zapadały przy południowej kawie, gdy zmęczone siadały w kafejce gdzieś na via Monte Napoleone, i na wieczornych kolacyjkach przy winie.

Karina z Dorotą od początku wiedziały, jak ma wyglądać apartament. Wreszcie i Agata złapała wiatr w żagle. W salonie Gucciego jak lew walczyła o trzy ostatnie rolki tapety do sypialni. Dobierała dodatki zauroczona ekskluzywną włoską marką Etro.

Tymczasem prace budowlane w apartamencie trwały w najlepsze. Na swoim miejscu pozostały jedynie dwie ściany. Trzeba było zrobić więcej miejsca na salon, ponieważ Agata z mężem mają wielu znajomych i prowadzą bujne życie towarzyskie. Należało powiększyć sypialnię, dodać jej garderobę i osobną łazienkę. – Najwięcej kłopotów miałyśmy z zagospodarowaniem wnęk, których w tym 160-metrowym apartamencie było za dużo. Chciałyśmy, aby ściany miały jednolite płaszczyzny – mówi Karina. Wystarczy spojrzeć na tę w kuchni. Pod czarnymi, błyszczącymi panelami ukryto szafki. Bardzo ważny był też pokój dla dziecka.

No właśnie, czas naglił. Pół roku po odebraniu kluczy na świat miała przyjść Marysia. Młodzi rodzice chcieli przywitać ją w nowym domu. Kiedy Agata była w szpitalu, mąż i szczęśliwy tata szybko organizował przeprowadzkę.


Tekst: Beata Woźniak
Stylizacja: Karina Sniszka, Dorota Kuć, www.interiumstudio.pl
Fotografie: Rafał Lipski




Komentarze (10)

  • E-NGINE
    Wielu projektantów ma bardziej ciepłe/miłe i przykuwające uwagę pomysły , nie zasłaniając braku inwencji hasłami "kanapa stąd a tapeta stąd przyjechała " Ogólnie kuchnia ok. Niemniej kuchnie w tym stylu nie są obecnie już niczym wyjątkowym , resztą pomieszczeń chyba jednak zrobiono krzywdę właścicielce apartamentu.

    Środa, 24 marca 2010, 15:44

  • ja_to_ja
    zimne mieszkanie bez wyrazu, jedyne co się w nim udało to ta drewniana podłoga. generalnie wielki minus.

    Czwartek, 18 marca 2010, 23:16

  • Katarzyna
    Piekny apartament z klasa!

    Sobota, 24 października 2009, 00:16

  • Aneta
    Wyrachowana elegancja...

    Piątek, 26 czerwca 2009, 18:23

  • Gosc
    Tragedia surowy zimny a za kilka lat niemodny
    Tych pieniedzy nie wart.To mieszkanie wyglada bardziej na pokaz niz do mieszkania ,nie powala.

    Wtorek, 12 maja 2009, 13:00

  • Vika
    Rozumiem, że wyznacznikiem stylu jest cena mebla. Jak drogi i znanej firmy to wyjątkowy. Kanapa ładna, jak wiele innych. Wnętrze w stylu luksusowego hotelowego apartamentu, lub ekspozycji w sklepie meblowym dość częste na łamach Werandy.

    Sobota, 14 marca 2009, 02:33

  • zimna
    kasa wielka efekt maly

    Środa, 03 grudnia 2008, 10:35

  • Anna
    Bardzo podoba mi się ten apartament.

    Poniedziałek, 03 listopada 2008, 20:27

  • Kanapa, o której Pani wspomina, to Groundpiece firmy Flexform - jednej z najbardziej renomowanych firm na świecie i z pewnością nie jest tania!

    Poniedziałek, 03 listopada 2008, 20:26

  • Katarzyna
    witam, prześledziłam to mieszkanie i muszę napisać, że przede wszystkim łazienka : jak można mieć otwartą sypialnie tuż obok toalety ??? z artykułu wynika, że mieszkanie jest super modne i ekskluzywne min. tapety ściągane z Mediolanu itd. A tu widzę wszystko tak skromne te stoliczki turystyczne w salonie , sofa z jakiegoś taniego materiału obiciowego , szafka pod zlew nie praktyczna.

    Sobota, 01 listopada 2008, 23:54

Zaloguj się aby móc komentować.

Zaloguj się lub jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.