Zaloguj się lub jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.
Strona główna » Archiwum "Werandy" » 2009 » 04 » Passiflora
Passiflora
Jeśli Wielkanoc, to nie tylko bazie i owies, ale także... passiflora. Roślina wyjątkowa, związana z tymi świętami jak żadna inna. Passio (łac.) – cierpienie i flos (łac.) – kwiat. Skąd takie „męczeńskie” imię?
Historia sięga podbojów w Ameryce Południowej. Wśród bogactwa tropikalnej przyrody pewne pnącze zwraca uwagę Hiszpanów. W roku 1610 jego szkice otrzymuje włoski jezuita Jacomo Bosio, który analizuje zagadkę frapującego wyglądu rośliny. Przecież to kwiaty Męki Pańskiej! Niebieski przykoronek kojarzy mu się z koroną cierniową. W trójdzielnym słupku dostrzega gwoździe, którymi Chrystusa przybito do krzyża, a w pięciu pylnikach – rany. Dziesięć płatków zaś według jezuity symbolizuje dziesięciu wiernych apostołów (bez Judasza oraz Piotra). Opisywaną rośliną była męczennica błękitna (Passiflora caerulea).
Pokusa i lądowisko
Według botaników jej kwiaty to świadectwo pomysłowości natury. Cała ta dziwna konstrukcja to nic innego jak wygodne lądowisko dla zapylaczy – dużych owadów, kolibrów oraz nietoperzy. Passiflory mają także wrogów. Do najgroźniejszych, bo najbardziej łakomych, należą gąsienice motyli. Ale rośliny, choć pozbawione możliwości ucieczki, potrafią zniechęcić owady. Niektóre gatunki męczennic tworzą na liściach wypukłości podobne do motylich jaj, informując w ten sposób, że teren jest już zajęty. Inne wydzielają słodki, pożywny płyn, wabiący mrówki, a te przy okazji rozprawiają się ze szkodnikami.
Wielką pokusą dla zwierząt są również owoce męczennic. Ale nie tylko dla nich! Największą karierę zrobiła marakuja, owoc męczennicy jadalnej (Passiflora edulis). Bywa fioletowa lub żółta. Ma dużo witamin, zwłaszcza C oraz A.
Owoce passiflory działają także uspokajająco. Ponoć dwie szklanki soku wystarczą, by wyciszyć nadpobudliwe dziecko. W aptekach można kupić także tabletki i krople zalecane przy bezsenności.
By wyglądała kwitnąco
Passiflory dziko rosną w tropikalnych deszczowych lasach Ameryki, Azji i Australii. W polskich sklepach ogrodniczych pojawia się męczennica błękitna. Owoców niełatwo się doczekać (i nie są smaczne), ale kwiaty są wystarczającym powodem, by się na nią skusić.
U nas passiflora nie może mieszkać w ogrodzie, ale zadowoli się doniczką z żyzną ziemią. Od wiosny do jesieni bujnie rośnie, osiągając nawet 3 m długości. W tym czasie trzeba obficie ją podlewać i co tydzień nawozić. Potrzebuje też podpór do uprawiania wspinaczki. Lubi słońce – od maja do września najlepiej czuje się na balkonie albo tarasie. Przed nadejściem przymrozków trzeba ją wynieść do chłodnego pomieszczenia (8-10°C), a na przedwiośniu przyciąć wszystkie pędy o 1/3 długości. To konieczne, by mogła rozwinąć swe wdzięki. A choć każdy jej kwiat żyje tylko jedną dobę, ciągle pojawiają się kolejne, tak że zadziwiają nas przez całe lato.
Tekst: Anna Karska
Fotografie: Anna Słomczyńska, Stockfood/Free, Foru
Sposób na męczennicę
Passiflorę najlepiej rozmnażać z sadzonek. Umieszczamy w wilgotnym piasku niezdrewniałe kawałki pędów, a gdy wypuszczą korzenie, sadzimy je w doniczce z ziemią. Można też wysiać nasiona, ale wtedy na kwiaty trzeba czekać kilka lat.
Owocowe delicje
Oprócz męczennicy jadalnej smaczne owoce rodzą także inne gatunki: granadilla (P. ligularis), kuruba (P. molissima) oraz męczennica olbrzymia (P. quadrangularis) – o owocach ważących nawet 4 kilogramy! Natomiast leki otrzymuje się głównie z passiflory krwistej (P. incarnata).



