Strona główna » Archiwum "Werandy" » 2009 » 04 » Ekscentryczny apartament



Ekscentryczny apartament

Jak zrobić niegrzeczne mieszkanie dla młodego, zapracowanego bankowca?
Połączyć wino z bakłażanem.

Główny bohater – Tomek. W Warszawie od pięciu lat. Przyjechał z bratem z Sosnowca, by pracować w banku. Kupili mieszkania w tym samym apartamentowcu na Mokotowie. Jego kawalerka miała bardzo nieciekawy rozkład, a proporcje salonu 8 na 3 m² – wprost fatalne. Mógł sobie z tym poradzić tylko dobry architekt. Tomek zdecydował się na Joannę Liss, która właśnie projektowała mieszkanie jego bratu. Zachwycony jej pomysłami wierzył, że z dziwnie rozplanowanych 62 m² wyczaruje atrakcyjne mieszkanie. I wyczarowała!

Miało być wyzywająco, w stylu miejskim. Tomek, jeszcze kawaler, mógł sobie pozwolić na odrobinę szaleństwa i prowokacji. Joanna zaproponowała więc ekscentryczne połączenie fioletu z czerwienią.

– Chciałam, aby to mieszkanie było mocno kawalerskie: pełne wolności, intensywności, hedonizmu. Aby stało się pretekstem i oprawą do celebrowania życia: od miękkiego dotyku wykładziny w sypialni, przez wybujały salon zachęcający do spotkań towarzyskich, po odrealnioną czerwonymi światłami wieczorną kąpiel – opowiada projektantka.

Nie ma tu przestrzeni, na którą zabrakłoby pomysłu – już na wejściu wita rozgwieżdżone niebo w kolorze ciemnego, głębokiego granatu, a na podłodze delikatna, czarna pajęczyna z nieregularnie przyciętych płyt gresu. W salonie dominują fioletowo-czerwone teatralne zasłony z jedwabnej tafty, skórzana kanapa w kolorze wina, czeskie czerwone lampy. W kuchni znów zaskoczenie – delikatnie lśniący, biały ekran w palisandrowej ramie. Ukryte pod nim oświetlenie daje rozproszone, trochę nierealne światło, a w ramie zmieściły się płytkie szafki na przyprawy.
Tomek marzył o gabinecie z prawdziwego zdarzenia, szkoda jednak było robić osobne pomieszczenie, zostało więc umownie wydzielone z salonu. Stoi tam na razie biurko, a na nim litografia Marca Chagalla. Dookoła biurka pojawią się za chwilę półki na książki. Gospodarz często bywa w Czechach z powodów rodzinnych, zawodowych i dla przyjemności. Tam też zachwycił się po raz pierwszy dziełami Chagalla i już rozmyśla nad powiększeniem kolekcji.

Kolejną niespodzianką jest łazienka – projektantka stworzyła tu inny świat, zieloną oazę. Stąd płytki z wzorem egzotycznych liści i tapeta z czerwoną różą.

Nie każdy potrafiłby żyć w towarzystwie tak zaskakujących kolorów. Tomek potrafi. Gdy z ukochaną osobą i kieliszkiem wybornego porto zasiada na kanapie, żeby obejrzeć film, do szczęścia nie potrzeba mu już nic więcej.

Zdjęcia, stylizacja i tekst: Monika Lewandowska/Phototapeta




Komentarze (19)

  • aga
    Wnętrza/dobór kolorów nie w moim guście, ale to nie mi się ma podobać tylko właścicielowi, czyż nie? :)

    Ale piszę w innej sprawie: bardzo podoba mi się pomysł na oświetlenie lustra w łazience. Właśnie jestem na etapie instalacji elektrycznej i ze względu na specyfikę pomieszczenia to rozwiązanie spadło mi z nieba! Jednak ma ono sens jeśli światło/reflektorki są zwrócone pod kątem, tak jak ma to miejsce tutaj, a nie pionowo. Czy ktoś mógłby mi podpowiedzieć kto jest producentem tych lampek (lub chociaż celem uniknięcia kryptoreklamy podać adres strony, gdzie można je wypatrzeć)? Proszę! :)

    Wtorek, 28 kwietnia 2009, 11:28

  • beata
    j...eśli owe porto jest równie yyborne jak to mieszkanie - to naprawdę wspólczuję...

    Sobota, 25 kwietnia 2009, 16:25

  • Karo
    Mieszkanie nie jest brzydkie, po prostu nie odpowiada Pani lub Pana gustowi. Nie wiem kim jest autor poprzedniego listu, wiem natomiast, ze jesli mieszka tak dobrze jak pisze, to nie ma mu czego zazdroscic. Litosci uwaga na ORTOGRAFIE!!!!!

    Piątek, 24 kwietnia 2009, 00:17

  • Skoro tyle osub to mieszkanie krytykuje to zeczywiscie cos musi to oznaczac!!!!A mieszkanie jest brzydkie nie da sie ukryc

    Czwartek, 23 kwietnia 2009, 17:39

  • ema
    Do Agi. Zastanów się co piszesz! To nie jest miesięcznik pisany dla Ciebie i przedstawiający wnętrza, które się Tobie podobają. Poza Twoimi gustami jest tysiące innych, którzy tu zagladają i szukają pomysłów dla siebie, które absolutnie nie muszą się zgadzać z Twoimi poglądami na temat projektowania wnętrz. A marmury i złoto wielu się podoba - to w miesięczniku o wnetrzach nie mogą nic na ten temat przeczytać???????
    Zastanów się, co piszesz.

    Niedziela, 19 kwietnia 2009, 01:54

  • ema
    Piszę, ponieważ wkurzyła mnie krytyka internautów pracy architekta. Ludzie, zastanówcie się co piszecie!!! Każdy ma prawo do swojego gustu i upodobań, to, co bardzo podoba się jednym, zupełnie nie odpowiada innym - tak jest i nic tego nie zmieni i całe szczęście. Wieża w Paryżu ma tyle samo przeciwników jak i zwolenników, BMW jednych zachwyca, inni, jeśli mieliby wybór, nigdy by do niego nie wsiedli. Więc to, że pokazane wnętrze dla czytelnika jest nieodpowiednie, nie chciałby tam mieszkać, nie oznacza, że jest źle zaprojektowane!!!! Mam nadzieję, że na tę stronę wchodzą ludzie na pewnym poziomie - powstrzymajcie się więc od komentarzy do architekta, a przedstawcie opinię na temat mieszkania. Architekt zrobił projekt tak jak chciał inwestor, a zrobił to bardzo profesjonalnie - wnętrza są spójne, bardzo dobrze zaprojektowane.

    Niedziela, 19 kwietnia 2009, 01:23

  • filip
    ...hm jak na bankowca to bardzo nieroztropnie wydane pięniążki...

    Poniedziałek, 13 kwietnia 2009, 15:16

  • To ma byc architektka naprawde szkoda kasy na takie brzydactwo

    Środa, 01 kwietnia 2009, 18:29

  • Majka
    Tragedia

    Środa, 01 kwietnia 2009, 18:28

  • REDAKCJA
    Pani Ago, dziękuję za Pani opinię. Zawsze jesteśmy ciekawi, co się naszym Czytelnikom podoba, a co nie. Przykro mi, że ostatnie wydania "Werandy" aż tak bardzo nie trafiły w Pani gust, bo naprawdę staramy się tak dobierać materiały, żeby każdy miłośnik wnętrz - jak Pani pisze - "pełnych ducha i piękna" znalazł w "Werandzie" coś dla siebie. Rozumiem Pani sentyment do dawnej "Werandy", ale to, że zmieniają się prezentowane wnętrza, jest nieuniknione, bo zmieniają się także polskie domy. Jesteśmy bardziej otwarci na świat niż kilka lat temu, bardziej świadomi nowych mód, a przez to też często bardziej krytyczni. Właśnie dlatego staramy się w "Werandzie" te nowe trendy jakoś filtrować i oswajać, lecz w żadnym wypadku nie odżegnujemy się od tradycji. Pozdrawiam serdecznie i życzę miłej lektury kolejnych numerów "Werandy" - Agata Fijołek

    Poniedziałek, 30 marca 2009, 14:02

  • Aga
    I ja jestem przygnebiona tym widokiem - w tym numerze Werandy jest tylko jeden piekny dom (i rownie piekny ogrod) - 'w zaczarowanym ogrodzie'. Pozwole sobie zapytac Redakcje, dlaczego takie rzeczy pokazujecie, jak to bezguscie? Od poczatku istnienia "Werandy" nie ominelam zadnego numeru, ale przy ostatnich kilku zaczynam sie zastanawiac. Numer poprzedni pobil rekordy w prezentacji nowobogackiego bezguscia, marmurow i "zlota", ktore nijak nie ma sie do stylu dawniejszej "Werandy"...:( Obawiam sie, ze probujac schlebiac pospolitym gustom, utracicie wielu wiernych czytelnikow. Kiedys zrezygnowalam z innych pism wnetrzarskich wlasnie z tego powodu, zas "Weranda" jako jedyna zdawala sie pelna ducha i piekna. Pismo ksztaltujace niejako gusta odbiorcow mogloby pamietac, ze to zobowiazuje.

    Prosze, wroccie do stylu "prawdziwej Werandy".

    Piątek, 27 marca 2009, 23:27

  • elka
    Przepiekny salon, ekscentryczny i naprawdę szalony! Przy nudnych propozycjach projektantow wnętrz w naszym kraju, ta zaskakuje oryginalnością. Gratulacje!

    Wtorek, 24 marca 2009, 00:27

  • tinitini
    czad!!! ten kosmos mi się najlepiej podoba. super

    Poniedziałek, 23 marca 2009, 17:04

  • ewa
    czy to dom uciech?

    Sobota, 21 marca 2009, 00:28

  • REDAKCJA
    Miało być wyzywająco i, jak widać po Państwa komentarzach, się udało. Z pewnością nie jest to mieszkanie, które każdemu się spodoba, a już na pewno nie od razu. Ale można tam podpatrzyć wiele pomysłów, które "w mniejszej dawce" sprawdzą się również w znacznie spokojniejszych wnętrzach. I właśnie z ich powodu zdecydowaliśmy się ten apartament w "Werandzie" pokazać. Pozdrawiam wszystkich krytyków - Agata Fijołek, sekretarz redakcji www.weranda.pl

    Piątek, 20 marca 2009, 11:22

  • Oj nie! Styl podmiejskiej dyskoteki/baru :/

    Środa, 18 marca 2009, 19:38

  • maja
    Pokazywać takie bezguście to grzech

    Środa, 18 marca 2009, 19:07

  • jojo
    Koszmarek, Pani Architekt czaruje ... klientów? -wygląda jak garsoniera biznesmena w białych skarpetkach.

    Sobota, 14 marca 2009, 21:10

  • hanka
    dawno nie widzialm równie przygnębiającego wnętrza,po prostu koszmar...nie widzę tam żadnej wolności i hedonizmu...mimo czerwonej kanapy miejsce jest zimne i trąci MYSZĄ,współczuję.

    Czwartek, 12 marca 2009, 20:45

Zaloguj się aby móc komentować.

Zaloguj się lub jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.