Strona główna » Archiwum "Werandy" » 2009 » 05 » W krainie drobiazgów



W krainie drobiazgów

Bożena nieumiarkowanie kocha ciekawe przedmioty i dzięki tej pasji zdobyła wszystko, co w życiu najważniejsze – szczęście, rodzinę, pracę, piękne mieszkanie.

O mały włos Bożena zostałaby socjologiem, ale na szczęście promotor ostudził jej zapędy, bo gdzie miałaby szukać materiałów o emancypacji kobiet na Grenlandii. A poza tym i tak zawsze wolała sztukę oraz przeszukiwanie pchlich targów niż badania terenowe. Dzięki swojej pasji poznała męża Krzysztofa. – Na początku naszej znajomości nie biegaliśmy jak inne pary na koncerty, ale po sklepach wnętrzarskich. Jako świeżo przyjezdna olsztynianka nie znałam stolicy, więc on pokazywał mi gdzie można kupić piękne kamionkowe naczynia, gdzie sprzedają najlepsze tkaniny z lnu – wspomina. – Zresztą Krzysztof tę wiedzę ma we krwi, bo jego mama skończyła ASP, a dziadek był hafciarzem i konserwatorem tkanin.

Nic dziwnego, że ze wspólnych pasji powstała rodzina, piękne mieszkanie, a teraz firma. – Zaczęłam projektować najpierw dla siebie, potem dla koleżanek, wreszcie odważyłam się robić to profesjonalnie. Stopniowo zarażałam pasją domowników – śmieje się Bożena. Dziś każdy ma swoją specjalizację. Mąż robi rysunki techniczne, ona cierpliwie wyszukuje meble i wymyśla nowe domy. Córka Kasia, tegoroczna maturzystka, zafascynowana malarstwem dekoruje ściany – w ubiegłym roku skończyła w Brukseli szkołę rysunku. Syn Maciek też maluje, ale oprócz tego pomaga restaurować stare szafy, stoły i komody.

Na dole w bibliotece urządzili biuro. Klienci mogą w nim przeglądać katalogi, dyskutować o detalach i na miejscu oglądać prace, bo każdy mebel jest w ich mieszkaniu własnoręcznie zdobiony. Na przykład sentymentalna witrynka, kupiona przez Bożenę za pierwsze zarobione po maturze pieniądze. Kiedyś była starą politurowaną szafą, którą z czasem przerobiła na mebel w stylu gustawiańskim. – Mąż długo nie schodził do piwnicy, by nie patrzeć, jak uparcie zdzieram z niej szlachetną powłokę – wspomina. Teraz już wspólnie restaurują stare drewno, przywracają mu blask, szorując szczotami, albo malują sprowadzanymi z zagranicy farbami o niespotykanych kolorach.

Przyzwyczaili się, że przedmioty w ich domu są tylko na chwilę. Często zdarza się że, goście tak się nimi zachwycają, iż następnego dnia stają się właścicielami komódek, lamp czy świeczników, a Kocójowie, ku własnej uciesze, mogą na nowo dekorować wolne miejsce.
Bożena ma dar do wyszukiwania wyjątkowych mebli za grosze. W starym rupieciu potrafi dostrzec piękną serwantkę, której nie powstydziłaby się najlepsza galeria. Zresztą właśnie w galeriach często rodzą się jej inspiracje, choćby podczas rozmów z zaprzyjaźnioną panią Alą z warszawskiego Boutique’u Pierrot.

Kocójowie mają w całej Polsce swoje miejsca i przyjaciół, którzy dzwonią, gdy tylko coś ciekawego gdzieś wypatrzą. Stolarz ze Śląska robi dla nich rzeczy niemożliwe za bardzo możliwe pieniądze, ale to dzięki kolejnemu talentowi Bożeny, która, jak mało kto, potrafi zjednywać sobie ludzi. Spokojna, ciepła, jeśli zaangażuje się w projektowanie, to na całego. – Ku rozpaczy mojej rodziny potrafię do późnej nocy oglądać katalogi, rysować, wpadam wtedy na nowe pomysły. Gdy mam wenę, rozkładam farby i maluję. Moje zwierzaki, kot i pudel, wyglądają niczym wielkie pędzle, bo całe wymazane są na kolorowo.
W tej manufakturze rodzinnej nikomu się nie upiecze.

Tekst: Sylwia Urbańska
Stylizacja: Bożena Kocój, Małgorzata Sałyga
Fotografie: Małgorzata Sałyga, Mariusz Purta




Komentarze (13)

  • teresa
    Każdy ma prawo do swojego zdania, a ja wyrażam swoje.Otóż nie mam nic przeciw temu ,by w Werandzie pokazywano zdjęcia interesujących wnętrz mimo,iż były prezentowane w innych czasopismach z dwóch powodów:1-bo nie kupuję innych czasopism wnętrzarskich i byłabym pozbawiona przyjemności oglądania pięknych mieszkań,2-bo sposób ich pokazania,klasa zdjęć oraz artykuły opisujące je są najwyższych lotów,takie jakich nigdzie dotąd nie znalazłam...i niech tak pozostanie.

    Środa, 17 czerwca 2009, 23:48

  • Gość
    "Weranda" jest od lat moim ulubionym czasopismem, źródłem inspiracji i podpowiedzi. I tak zostanie. Pozdrawiam serdecznie Redaktora i Czytelników - Gość.

    Poniedziałek, 15 czerwca 2009, 17:24

  • REDAKCJA
    Szanowny Gościu, mieszkanie może i było już pokazywane, ale wtedy zupełnie inaczej wyglądało, bo właścicielka zmieniła od tego czasu jego wystój. Po prostu, jak każde mieszkanie, i to również żyje. Jedynie kuchnia pozostała bez większych zmian, a łazienka w ogóle nie była prezentowana. Materiał jest aktualny i pełniejszy od poprzednich przedstawień, słowem - godny uwagi Czytelników "Werandy". Nie mniej podziwiamy "sokole oko" Gościa i serdecznie Go pozdrawiamy - Andrzej Szeliński, redaktor wydania internetowego "Werandy"

    Poniedziałek, 15 czerwca 2009, 13:10

  • Gość
    Mieszkanie było w miesięczniku "Mój piękny dom" nr 6/06, tapeta w kogutki - nr 8/06. Pozdrawiam

    Niedziela, 14 czerwca 2009, 18:43

  • Anna*
    Mieszkanie piękne! Gdzie można kupić takie lampki jakie są w łazience? Pozdrawiam

    Poniedziałek, 08 czerwca 2009, 00:08

  • ala
    podoba mi się, mieszkanie ma swój klimat, aż chce się odpoczywać

    Czwartek, 21 maja 2009, 22:30

  • Fajne mieszkanie w sumie a nawet bardzo fajne. Choć nie podoba mi sie lazienka, wole inny zupelnie styl, sa piekne nowoczense designy dzisiaj. Kuchnie tez wolalabym nowoczesna ale i tak jest niezła. Nie podoba mi sie tez takie malowanie starych mebli "gładką farbą" jak juz wolę przecierke. CHoc calosc oczywiscie piekna w szczegolnosci jak na Polskie warunki i tutejsze mieszkania. Piekne liustro w salonie dodaje mu elegancji.

    Sobota, 16 maja 2009, 12:40

  • Marta
    Mieszkanie naprawde super! Widze ze potrafi Pani dobrac dodatki z najwyzszej polki a to jest naprawde trudne, wiem cos o tym bo sama pracuje jako dekorator. Moim zdaniem najbardziej interesujece wnetrze w tym wydaniu gazety, krotko mowiac z klasa! Styl zupelnie swiatowy! Zycze dalszych sukesow. Pozrawiam goraco!

    Piątek, 24 kwietnia 2009, 01:11

  • Ania
    Mieszkanie naprawdę piękne i ciepłe. Wiem jednak, że to nie jedyny styl, który proponuje pani Bożena. U mojej znajomej zaproponowała wnętrza dość nowoczesne i też wyszło super.

    Czwartek, 23 kwietnia 2009, 00:22

  • Joanna
    Miałam okazję być w tym mieszkaniu. Jest piękne i ciepłe jak jego właściciele.Z panią domu można w trakcie pogawędki udać się do swpaniałej kraini usłanej meblami i wypowiedzieć życzenie - jakie chciałoby się mieć meble. Pani Bożena w krótkim czasie wyczarowuje je . Mój syn zażyczył sobie meble ze starymi samochodami , choć minęło już 6 lat nadal są piękne i cieszą moje i Antka oczy

    Poniedziałek, 20 kwietnia 2009, 00:20

  • REDAKCJA
    Zapewniam, że tego mieszkania nie widziała Pani w innej gazecie. Zapraszam do obejrzenia wszystkich zdjęć w papierowej "Werandzie". A do internetowego archiwum cały materiał trafi za miesiąc. Pozdrawiam - Agata Fijołek

    Czwartek, 16 kwietnia 2009, 10:32

  • Projektantka
    Uważam że wystrój wnętrza troszkę przesadzony i znam to mieszkanie z wcześniejszej innej gazety. Wystrój tamtego wnętrza bardziej mi sie podobał niż w wyżej przedstawionej fotografii. Prosimy o zamieszczenie więcej zdjęć mieszkania ponieważ wtedy łatwiej będzie można ocenić styl i klimat różnych wnętrz.

    Środa, 15 kwietnia 2009, 21:52

  • Agata
    Piękny opis tylko czy tak naprawde jest rzeczywistości???

    Środa, 15 kwietnia 2009, 21:42

Zaloguj się aby móc komentować.

Zaloguj się lub jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.