Zaloguj się lub jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.
Strona główna » Archiwum "Werandy" » 2009 » 06 » NOTODO pracy!
NOTODO pracy!
Pierwszy adres – Liberalna Jazzownia na warszawskiej Starówce. Białe, nieprzyzwoicie przytulne wnętrze w stylu nowoczesnego baroku. Kolejny – klub Paprotka.... W środku niespodzianka: zamiast siedzeń – zagłębienia w podłodze przywodzące na myśl karuzele, w innej części siedziska-hybrydy o kształcie apetycznych landrynek. Uwaga… oto idzie najmłodsza generacja polskich projektantów wnętrz, mebli i przedmiotów. Jacek Jaskóła i Rafał Grudziąż, choć jeszcze przed trzydziestką, mają już pękate portfolia. Mimo że ich dyplomy są jeszcze ciepłe – obaj skończyli Wydział Architektury na Politechnice Warszawskiej – każdy otworzył już własną pracownię. Tworzą współpracując.
Jacek zaczynał od malowania, ambitnie, bo olejem. Podglądał, co się dało – malarstwo, wystawy, piękne samochody i modę. Z tej obserwacji wzięła się miłość do architektury i designu. Za Rafałem projektowanie… chodziło od najmłodszych lat. Jako dziecko dużo rysował. I zawsze fascynowały go budynki. Stąd architektura. Szkoła Bauhausu uzmysłowiła mu potem, że architektura i wzornictwo to podobna dziedzina. Zresztą Walter Gropius, twórca tego kierunku, który chciał mieć wpływ na każdy detal, inspiruje ich obu. Jaskóła i Grudziąż robią podobnie: projektują zachłannie, totalnie, najchętniej dom, jego wnętrze i każdy detal, od tapety aż po szklankę. Są bezkompromisowi, do swoich pomysłów potrafią przekonywać wiele miesięcy. Prace sygnują numerami, przy wejściu do pubów wieszają tabliczki z logiem, robią limitowane serie mebli.
Ulubionym projektantem chłopaków jest nieprzewidywalny Steven Hall. Pomysły Jacka i Rafała też trudno odgadnąć – bo czy regał musi mieć wszystkie ściany – nie musi, tak jak Nono 33. A czy szafka musi być tylko szafką? Nie wystarczy ją inaczej postawić i będzie podstawką na laptopa.
Architekci pracują nietypowo – spotykają się zawsze w tej samej restauracji, bo to co tu wymyślą, zawsze zdobędzie jakąś nagrodę. Najpierw kreślą na serwetkach, potem dyskutują, jeden rzuci hasło, drugi coś dołoży i rodzi się pomysł. W taki sposób dokonali na przykład zamachu na... meblościankę. Na konkurs organizowany przez Centrum Designu wysłali projekt wysokiego budynku – meblościanki w skali XXL. Pierwsze nagrody dostali już podczas studiów. Właściwie wszystkim, do czego się wzięli, jurorzy byli zachwyceni, jak chociażby modernistycznym budynkiem Zarządu Transportu Miejskiego w Warszawie (2007 r.). Potem ruszyła lawina zleceń – projektowali biura dla Philippa Morrisa, Mercedesa, centra sportowe, modne kluby w Warszawie oraz Frankfurcie, wnętrza inspirowane latami 60., meble.
Wolnego czasu nie mają zbyt wiele, ale gdy się już znajdzie... Rafał odpoczywa równie intensywnie, jak pracuje – od 15 lat uprawia taekwondo. A Jacek spaceruje z Vespą, ukochaną suczką flat coated retriever, od warszawskiej Starówki aż po „pączki” na Chmielnej. Jak widać współczesny design ma wiele twarzy.
Tekst: Sylwia Urbanska
Fotografie: archiwum NOTODO
Kontakt z projektantami:
Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.
, www.notodo.pl



