Strona główna » Archiwum "Werandy" » 2009 » 06 » Minimalizm z odrobiną ciepła



Minimalizm z odrobiną ciepła

Dagmara i Rafał mieli dość mieszkania zagraconego bibelotami i pamiątkami. Rozstali się z nimi bez żalu i w nowym domu postawili na minimalizm – z odrobiną ciepła i nastrojowym światłem.

To mieszkanie ma być zupełnie inne niż poprzednie – od początku mówili sobie Dagmara i Rafał. Znaleźli miejsce w cichej i niewielkiej kamienicy na warszawskim Żoliborzu. Dagmara początkowo nie była nim zachwycona, uległa jednak namowom narzeczonego. Dziś przyznaje, że zawiódł ją wtedy zawodowy instynkt. Zawodowy, bo na co dzień zajmuje się handlem nieruchomościami. Teraz docenia jego rozkład, wysokie stropy i dobrze rozmieszczone okna. – Poza tym Żoliborz to trochę takie miasteczko poza miastem – twierdzi. – Są lokalne sklepiki, kawiarnie, punkty usługowe. Nawet jak wybieram się do centrum Warszawy, to mówię, że jadę do miasta – śmieje się.

Najpierw było proste założenie – mieszkanie ma być w stylu „ciepłego minimalizmu”. – Musieliśmy odpocząć po starym domu, którego wystrój był efektem naszego niepohamowanego zbieractwa – tłumaczy Dagmara. Wszędzie stały pamiątki z podróży, przedmioty wygrzebane na pchlich targach i imponująca kolekcja naparstków. Teraz miało być funkcjonalnie, prosto i jasno...

Wydawało się, że wprowadzenie w życie tego planu będzie łatwe. Układ mieszkania pozostawał niezmieniony – salon, kuchnia, dwie łazienki, sypialnia, gabinet i pokój dla dziecka. Kuchnię zaprojektowała mama Rafała, Liliana Zwierz, która zawodowo zajmuje się aranżacją wnętrz. Ciąg dalszy remontu nie poszedł już tak łatwo. Wszystko miało trwać trzy miesiące, skończyło się po… półtora roku. – Nie ma co opowiadać o wszystkich kłopotach – podsumowuje właścicielka. – Dość powiedzieć, że teraz spokojnie moglibyśmy napisać opasłą książkę „Jak absolutnie nie remontować mieszkania” – dodaje żartem.

W trakcie swoich perypetii trafili do architekta wnętrz. Wszystko przez czternaście centymetrów wolnego miejsca w łazience, gdzie miała się zmieścić umywalka! Zadanie się powiodło – wąskie kamienne korytko znakomicie pełni swoją rolę. A skoro udało się z łazienką, właściciele postanowili oddać i resztę mieszkania w ręce fachowca – Katarzyny Kraszewskiej. Kluczem do uzyskania dobrej atmosfery w domu okazało się światło. Dzięki kombinacji punktowych lampek oraz stylowych, ale prostych żyrandoli ascetyczna wydawałoby się przestrzeń nabrała charakteru. Jeszcze bardziej ów charakter widać, gdy w kominku w salonie pali się ogień. – Wiele osób uważa, że białe, proste wnętrza są sterylne, a tymczasem drobne dodatki nadają im bardzo indywidualnego charakteru – zapewnia projektantka. Dagmara z Rafałem ozdobili ściany zdjęciami zrobionymi podczas wakacji na Zanzibarze. Bo fotografia jest jednocześnie nowoczesna i tradycyjna. Bibeloty z poprzedniego domu zostały skrzętnie pochowane. Tylko w kuchni znalazło się miejsce na stojak z winami, bo gospodarze cenią sobie ten trunek i często przywożą nowe butelki z podróży.

Nagła zmiana wnętrzarskich upodobań zdziwiła nieco znajomych gospodarzy, jednak szybko przyznali, że w nowym mieszkaniu dobrze się czują. – Wystarczyło kilka niedzielnych obiadów przy winie – śmieje się Dagmara, która jak tylko ma czas, lubi gotować i piec ciasta. – Przed nami jeszcze „parapetówka” i wtedy na pewno wszyscy poczują się jak w domu. Większość gości fascynuje, jak w takim wnętrzu można utrzymać porządek. – To proste – odpowiada Dagmara – na pierwszy rzut oka widać, co trzeba posprzątać!

Tekst: Stanisław Gieżyński
Stylizacja: Aneta Radziwonka
Fotografie: Radosław Wojnar

Kontakt z projektantką: Katarzyna Kraszewska,
WWW.KRASZEWSKA.COM.PL, tel. 607 069 946




Komentarze (10)

  • Dosia
    Poszczególne elementy mieszkania są do siebie doskonale dopasowane. Pomieszczenia są jasne i zdają się być wygodne w użytkowaniu, a przecież o to chodziło jego mieszkańcom. Zachwycił mnie klimatyczny kącik przy kominku (można przysiąść wieczorem na zapiecku z ulubiona lekturą... ) i prysznic.

    Choć sama preferuję całkiem inny styl (kocham antyki + trochę orientu), to doceniam estetykę tego mieszkania. Przecież, to cudowne, że na świecie jest taka różnorodność, każdy może dopasować coś do siebie i to nie musi być na całe życie, może być wyrazem naszych potrzeb i zamiłowań w danym czasie.

    Pozdrawiam właścicieli i gratuluję wymarzonego mieszkanka i wytrwałości w dążeniu do celu :)

    Czwartek, 28 lipca 2011, 12:44

  • agu
    Też tego nie kupuję. Nie rozumiem po co ludzie kupują mieszkanie w starej, klimatycznej kamienicy i robią z niego szklano-biały apartament jak z nowoczesnego wieżowca.
    Dla mnie mieszkania w kamienicy to trzask starych klepek dębowego parkietu, odrestaurowane, olbrzymie drzwi i sztukaterie na suficie.

    Czwartek, 28 lipca 2011, 11:58

  • gość
    a ja miałem przyjemność być gościem w tym mieszkaniu - pozdrawiam :) - i przyznam, że miekszanie nie jest ani za sterylne ani też zbytnio zimne. faktycznie jest to minimalizm, ale wykonany z mądrze wkomponowanymi elementami ocieplającymi mieszkanie. może zdjęcia tego nie oddają, trudno mi ocenić, bo oglądam je wiedząc jak tam jest na prawdę... tak czy inaczej - nie będąc wielkim zmarźluchem - sam chciałbym tam mieszkać :D pozdrawaiam malkontentów!!!

    Piątek, 28 sierpnia 2009, 13:14

  • nana
    wystarczy mieć trochę ciepła w sobie, bałagan form to pasja nerwusów, minimalizm wymaga wewnetrznego spokoju równowagi i dojrzałości, poleca, ;)

    Środa, 24 czerwca 2009, 15:18

  • Agi
    A mi się bardzo podoba - uwielbiam taki minimalizm!

    Wtorek, 23 czerwca 2009, 13:19

  • alex
    Mieszkanie wyglada jakby bylo w calosci zamowione w katalogu...wielka szkoda, jest naprawde zimne.

    Poniedziałek, 22 czerwca 2009, 17:48

  • Sylwia
    Faktycznie chlodno nieprzyjemnie !!!!!!!!!!!!
    Strasznie urzadzone za sterylnie

    Wtorek, 02 czerwca 2009, 11:28

  • krysia
    zimnooooooooooooooo !!!!!!

    Sobota, 30 maja 2009, 01:43

  • Noni
    Jak można telewizor uczynić najważniejszym punktem w mieszkaniu. Pies nic tu nie zmienia!

    Czwartek, 28 maja 2009, 15:40

  • Asia
    Tu jest okropnie, chłód jak w laboratorium!

    Czwartek, 28 maja 2009, 15:39

Zaloguj się aby móc komentować.

Zaloguj się lub jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.