Strona główna » Archiwum "Werandy" » 2009 » 07 » Willa w stylu „modern classic”



Willa w stylu „modern classic”

Wszystko zaczęło się od zwykłych wakacji Moniki w Amsterdamie. Najpierw była wycieczka. Potem wielka miłość. Przeprowadzka. Wymarzony dom i ukochana rodzina.

Ci, którzy odwiedzili Amsterdam, twierdzą, że jest miastem magicznym, bo niecodzienny widok kanałów i mostków nie ma sobie równych. Będąc tu można stracić głowę, a czasem nawet zostawić serce. Czternaście lat temu taka historia zdarzyła się Monice. Z wakacyjnej wycieczki, oprócz zdjęć i pamiątek, przywiozła gorące uczucie do pewnego miłego Holendra. Herman tak mocno zapadł jej w serce, że gdy ze łzami w oczach wróciła do Polski, jej mama wiedziała już, że sprawa jest poważna. Od tego czasu dystans pomiędzy Krakowem, w którym mieszkała, a Amsterdamem skurczył się, a setki rozmów telefonicznych, listów i faksów pozwalały jakoś znieść niełatwe chwile rozłąki. Wizyty Hermana w Polsce stawały się coraz częstsze. Dla Moniki nauczył się nawet polskiego. Zauroczony piastowską gościnnością i Krakowem, był bliski przeprowadzki tu na stałe. Chciał zamieszkać na ulicy Smoczej i na żadnej innej.

Niestety, polski rynek pracy dla obcokrajowców, zwłaszcza dla młodego doktoranta chemii, nie wyglądał specjalnie atrakcyjnie i wspólnie z Moniką zdecydowali, że to ona przeniesie się do Holandii. Najpierw zamieszkali w kawalerskim mieszkaniu Hermana położonym kilkanaście minut od centrum, ale wymarzyli sobie dom z ogrodem. Szczęśliwe zrządzenie losu sprawiło, że tuż po ślubie udało im się kupić 135-metrowy segment pamiętający lata 50. Dwupiętrowy budynek z poddaszem i sporym jak na Amsterdam ogrodem od razu im się spodobał, ale remont był nieunikniony. Tym razem z pomocą przyszedł brat Moniki – Michał Głuszak, krakowski architekt. Po dwóch tygodniach burzy mózgów brat z siostrą wymyślili dom, który był spełnieniem ich marzeń – dom w stylu „modern classic”.

– To była wzorcowa współpraca inwestora z architektem – śmieje się Michał, który w ten projekt włożył całe serce.
Remont był poważny i łatwiej wspomnieć o tym, co ocalało, niż wymieniać wszystko, co musieli zburzyć i skuć. Zachowały się stare okna i schody. W pozostałych przypadkach pospieszyli z pomocą polscy fachowcy. Nową poręcz zrobił krakowski ślusarz. Szybki witrażowe, wszechobecne w holenderskich domach, odrestaurowano w Krakowie, a drewno w łazience układali parkieciarze z Łodzi. Niezastąpiony okazał się kierowca polskiego autokaru, który na gwałt przewoził brakujące szprosy drzwiowe. Nawet niektóre meble wykonali polscy stolarze pod czujnym okiem Michała i według jego pomysłów. On zresztą ma znacznie większe niż tylko architektoniczne zasługi dla tego domu.

Na ścianach, obok grafik i fotografii starego Krakowa, które zbiera Herman, wiszą obrazy i rysunki autorstwa Michała. Bohaterką jednego z nich jest Zosia, córeczka gospodarzy, która urodziła się kilka miesięcy po przeprowadzce. Teraz wujka czeka jeszcze praca nad portretem rocznych bliźniaczek Aemke i Feline. Z kolei imponująca kolekcja karafek to efekt wspólnej pasji kolekcjonerskiej Moniki i jej brata. Wszystko zaczęło się od jednej, podarowanej przez babcię, a potem tak się wciągnęli w zbieranie, że dziś mają ich ponad pięćdziesiąt.

Choć mieszkają w Amsterdamie już cztery lata, Herman nadal z sentymentem myśli o Krakowie – przez kamerę internetową podgląda, co dzieje się w mieście, a święta w Polsce są zawsze dla niego niezapomnianym przeżyciem. Kto wie, może kiedyś los się do nich uśmiechnie i kamienica przy ulicy Smoczej stanie się ich kolejnym miejscem na ziemi? W końcu wspólnie z Moniką nieustannie grają na wielkiej holenderskiej loterii.

Tekst: Marcin Mozert
Fotografie i stylizacja: Aneta Tryczyńska
Kontakt z architektem: Michał Głuszak, tel.: 0603 195 045, www.mginteriorstudio.pl




Komentarze (9)

  • bania
    Pięknie, pięknie, pięknie.......

    Piątek, 26 lutego 2010, 00:08

  • Zuza
    Elegancki, a zarazem cieply.
    Przepiekna lazienka. Widac dbalosc o szczegoly. Mnostwo ladnych bibelotow.

    Niedziela, 14 lutego 2010, 22:51

  • ania
    Przeprasza ale mnie sie nie podoba. Kolor ścian pokoi w zestawieniu z meblami mi nie pasuje , nie lubie też posadzkibailo czarnej . Wszystko takie sztuczne jakieś , dom z katalogu , sztampowy. Ja lubię prawdziwe antyki w zestawieniu z nowoczesnymi elementami

    Piątek, 31 lipca 2009, 21:27

  • ewa
    Naprawdę ładny dom ale nie chciałabym w nim mieszkać. Brakuje mi lamp do czytania ( w łóżku i przy sofie) i aż chciałoby się usiąść vis a vis kominka i patrzeć w ogień, ale nie ma jak...
    Piękny kolor szarości na ścianach, niestety nie do powtórzenia na Mazowszu (światło!)

    Piątek, 10 lipca 2009, 17:05

  • Ula
    Niewątpliwie inspiracja :)

    Czwartek, 09 lipca 2009, 21:02

  • Kasia
    aż chce sie zobaczyc na zywo:)niesamowite

    Poniedziałek, 22 czerwca 2009, 00:35

  • monika
    prost czysty wysmakowany taki jak lubie

    Piątek, 19 czerwca 2009, 00:35

  • Anna*
    Przepiękny,niespotykany dobór kolorów.Rewelacja!

    Sobota, 13 czerwca 2009, 15:52

  • Basia
    Cudo moi kochani, cudo

    Czwartek, 11 czerwca 2009, 23:00

Zaloguj się aby móc komentować.

Zaloguj się lub jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.