Strona główna » Archiwum "Werandy" » 2009 » 10 » W bieli i lustrach



W bieli i lustrach

Dom – czteropiętrowy – stał w mieście od stu pięćdziesięciu lat. Projektant wnętrz Gradey Cooley zobaczył go po raz pierwszy, gdy właścicielami zostali jego przyjaciele – ludzie wiecznie zajęci, podróżujący w interesach po świecie – i postawili go przed faktem dokonanym: ma się zająć remontem i wystrojem. – Znałem ich gusty, zbliżone zresztą do moich – opowiada. – Pozostawało tylko znaleźć odpowiedni temat przewodni. Ten sam niemal wskoczył mu do głowy. – Zawsze fascynowała mnie epoka wiktoriańska, literatura i sztuka z tego okresu. Gdy wszedłem do podniszczonego wnętrza, wiedziałem, czego mu potrzeba – luster. Od razu stanęły mi przed oczami przygody Alicji z powieści Lewisa Carrolla – wspomina Cooley. Pomysł był przy okazji praktyczny, bo wiktoriański dom miał wąskie i wysokie pomieszczenia i tylko lustra mogły je powiększyć.
Zwierciadła od zawsze fascynowały Gradeya, który karierę zaczynał jako projektant mody. – To nie tylko praktyczne przedmioty, ale także magia – opowiada. – Intrygują mnie niesamowite opowieści o lustrach Johna Dee czy polskiego mistrza Twardowskiego. Wspomina, jak był w Warszawie i pojechał do pobliskiego Węgrowa, żeby obejrzeć magiczne zwierciadło Twardowskiego. – Niestety, miejscowy proboszcz nie chciał go sprzedać – żartuje.
Lustra, które Gradey zgromadził w domu przyjaciół, pochodzą przeważnie z połowy XIX wieku. Młodsze znajdziemy w salonie (weneckie z lat 40. ubiegłego wieku) i w sypialni gospodarzy – piękne współczesne zwierciadło w ramie z białego złota od florenckiego mistrza. W sypialni gości stanął zaprojektowany przez architekta lustrzany parawan. Na jeszcze ciekawszy pomysł Gradey wpadł w jadalni, gdzie zrobił „dramatyczny drink-bar” z czarnych luster. W kubik wstawił kredens, dorobił mu ciemny marmurowy blat, zamontował zlew, a zamiast tradycyjnej nadstawki dobudował półki ze szkła.
Lustrzany dom wymyślony przez Gradeya tak bardzo przypadł do gustu jego przyjaciołom, że gdy są w służbowej podróży, nawet na końcu świata, odwiedzają przeróżne galerie i wyszukują kolejne zwierciadła do swojej wiktoriańskiej willi.

Tekst: Johanna Thornycroft/East News
Tłumaczenie: Stanisław Gieżyński
Fotografie: Andreas von Einsiedel/East News




Komentarze (6)

  • Magda
    Pasjonuję sie w takich wnętrzach,robimy bielone,frezowane mebelki i róznego rodzaju cuda-np.atrapy kominków służące jako półki...Tel.724 36 50 50.Magda.Fanaberiee

    Piątek, 22 stycznia 2010, 20:35

  • olga
    te klimaty, to żadne klimaty, tylko powielane przez wielu schematy!

    Środa, 07 października 2009, 19:09

  • REDAKCJA
    Panel ścienne (i nie tylko) w angielskim stylu sprzedaje np. Fabryka Wnętrz. Pozdrawiam - Agata Fijołek

    Wtorek, 22 września 2009, 16:28

  • Kinga
    Witam , czy ktoś z Państwa a może szanowna redakcja zna jakiegoś producenta lub sprzedawcę paneli nasciennych w stylu angielskim z drewna lub płyt , będę wdzięczna za każdy namiar. Z góry dziękuję i pozdrawiam wszystkich.

    Wtorek, 22 września 2009, 15:45

  • brygida
    bardzo ładnie,takie klimaty trzeba rozumieć...... nie są przeznaczone dla wszystkich!!!

    Niedziela, 20 września 2009, 20:41

  • iza
    znowu bielone mebelki, ciut mnie mdli...

    Sobota, 19 września 2009, 01:00

Zaloguj się aby móc komentować.

Zaloguj się lub jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

regały magazynowe
Niższe ceny 5000 realizacji. Ogłoszenia kupna i sprzedaży.
meta-online.pl