Strona główna » Archiwum "Werandy" » 2009 » 12 » Wieczny tułacz



Wieczny tułacz

Wróg publiczny III Rzeszy, niespełniony artylerzysta i podmiot liryczny kilku wierszy – to tylko niektóre z ról, jakie odegrał Jankiel Adler. Oczywiście poza główną – awangardowego malarza.

Całe zamieszanie – można by rzec – przez jednego malarza pokojowego o nazwisku Hitler. Gdyby nie on Jankiel Adler zostałby najpewniej jednym z najbardziej znanych niemieckich malarzy XX wieku. Nic z tego nie wyszło – Adler zbytnio czuł się Żydem, Hitler za bardzo tej nacji nienawidził. Ustąpił słabszy: artysta opuścił Trzecią Rzeszę i do końca życia nie chciał słyszeć o powrocie. Nim jednak to uczynił, przysłużył się dwóm skrajnym sprawom: rozwojowi awangardowej sztuki w Niemczech i hitlerowskiej propagandzie, która owe wynalazki piętnowała. W tej drugiej rzecz jasna nie miał nic do powiedzenia, bo po prostu użyto jego obrazów. Paradoksalnie malarstwo Jankiela Adlera było najbardziej oglądane właśnie wtedy, gdy na ulicach miast i miasteczek szalały antysemickie bojówki SA.

Podejrzany cudzoziemiec
„Wystawa wprowadza nas w dziedziny teatru, rewii, muzyki i malarstwa, w którym wyżywały się bez przeszkód do 1933 roku azjatyckie instynkty tak zwanych artystów” – to słowo wstępne z wystawy „Das ewige Jude” (Wieczny Żyd), pokazanej przy Deutsches Museum w Monachium. Na ścianach oczywiście – między innymi – prace Jankiela Adlera. Kolejna ekspozycja, tym razem w Mannheim. Temat: sztuka kultury bolszewickiej. Wśród eksponatów płótna Adlera obok obrazów Chagalla i Dereina. Wreszcie niesławna wystawa „Entartete Kunst”, na której zgromadzono wszystko, co reprezentowało „wykolejoną” myśl artystyczną. Obrazów Jankiela i tam nie mogło zabraknąć. On sam wtedy już dawno czmychnął do Francji.
Zanim to się stało, zdążył całkiem dobrze zadomowić się w Niemczech. Pochodził z Tuszyna koło Łodzi, był ósmym dzieckiem żydowskiego kupca Eliasza Adlera. W młodości mieszkał w Belgradzie, gdzie uczył się zawodu grawera. Dużo podróżował po Bałkanach, aż wreszcie trafił do Barmen (obecnie Wuppertal) w Niemczech, do swojego rodzeństwa. Trwała I wojna światowa, gdy rozpoczynał naukę w szkole artystycznej. Kolega ze szkolnej ławy tak go wspominał: „był co najmniej podejrzanym cudzoziemcem, który co tydzień meldować się musiał na policji, mówił łamanym niemieckim i był świadomym Żydem”. Przez następne lata z tej charakterystyki zmieniło się niewiele – być może tylko tyle, że opanował biegle niemiecki. Kluczowa pozostawała świadomość pochodzenia. Parę lat później w wywiadzie dla pisma „Literarisze Bleter” stwierdził, że „mało mamy artystów żydowskich” i wymienił pięciu, między innymi Marca Chagalla, Marka Szwarca i siebie.
Pewne zadufanie i wiara w możliwości wynikały bez wątpienia i z młodego wieku malarza, i z głębokiego zaangażowania ideologicznego. „Dążę do tego, aby sztuka stała się wartością pozytywną, codzienną i sama przez się zrozumiałą” – mówił w tym samym wywiadzie. Na koniec stwierdził jeszcze, że „widzi konieczność walki klasowej” i uznaje za ważne powstawanie osad żydowskich w Związku Radzieckim. Owa mieszanka niewątpliwego talentu malarskiego i politycznych fascynacji doprowadziła do powstania założonej przez Adlera, Mojżesza Brodersona i Marka Szwarca grupy Jung Jidysz.
Rzecz działa się w Łodzi, Adler miał już za sobą artystyczny romans z awangardową grupą niemiecką Junge Rheinland. Przyjaciele organizowali wystawy, wydawali pismo artystyczno-literackie, pisali manifesty.





Komentarze (2)

  • Marek
    Kilka lat szukałem grobu Jankiela Adlera. Urodził się w moim mieście Tuszynie co było w większości opracowań
    opisane. Niestety miejsca pochówku nikt w internecie nie podał ! Dzieki mojej wytrwałości teraz już jest ono znane !
    Cmentarz Bushy Road w Londynie:
    http://www.canna.pl/tuszyn/pliki/grob_adlera.php

    Wtorek, 30 marca 2010, 13:27

  • jowita
    piękne to

    Czwartek, 25 marca 2010, 20:26

Zaloguj się aby móc komentować.

Zaloguj się lub jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.