Strona główna » Archiwum "Werandy" » 2010 » 07 » Meble blisko natury



Meble blisko natury

Prosty materiał, a wciąż zaskakuje. Meble z drewna surowego, z bogatymi słojami i jakby nieoheblowane to ostatni krzyk mody.

Polacy bardzo lubią i doceniają drewniane meble – mówi Dąbrówka Potowska, projektantka wnętrz z firmy Focus On. – Ale, paradoksalnie, boją się z tym materiałem eksperymentować.
Nadal, niestety, zafascynowani jesteśmy gatunkami egzotycznymi. A te stały się przecież popularne dopiero w XIX wieku. Wcześniej, aż do XVI wieku, meble robiono głównie z dębu. Dwieście lat później modny stał się orzech. Nawet gdy potem rodzime gatunki zastąpił elegancki mahoń, wciąż jeszcze stosowano dębowe i orzechowe okleiny. Zresztą nasi przodkowie mieli więcej fantazji. Wykorzystywali drewno tulipanowca i kingwood, drzewa owocowe, cis i wiąz, skrzynie robili z cedru, a kabinety z kasztanowca. Warto brać z nich przykład.

Projektantka z Focus On podkreśla, że dziś modna jest różnorodność. Pokazały to mediolańskie targi. – Ukochane komplety mebli odchodzą do lamusa – mówi. – Teraz zgodnie stają obok siebie stoły, komody i krzesła z różnych gatunków drewna. Egzotyczne w żaden sposób nie gryzie się z naszym rodzimym, pod warunkiem że bogato usłojone połączymy z tym o spokojnym rysunku – tłumaczy Dąbrówka Potowska i podaje przykłady: – Nie poleciłabym łączenia teku z orzechem, ale już z dębem czy jesionem tak.
Dobrze, gdy zestawione razem różne gatunki drewna mają podobną temperaturę koloru – możemy zdecydować się na cieplejsze (iroko, tek) albo chłodniejsze (wenge, sosna i orzech).




Zaloguj się aby móc komentować.

Zaloguj się lub jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.