Zaloguj się lub jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.
Strona główna » Archiwum "Werandy" » 2011 » 01 » Mieszkanie z obrazami
Mieszkanie z obrazami
O tym domu nie da się opowiedzieć, nie wspominając o pewnej przyjaźni. Przyjaźni dwóch artystycznych dusz. Obie – Anny. Jedna malarka, druga wielbicielka jej sztuki. Nie mogło z tego wyniknąć nic innego, jak mieszkanie pełne obrazów.
Gdyby chcieć opowiedzieć tę historię po kolei, wyglądałaby tak: oto mała Ania marzy, że jak dorośnie, wynajdzie cudowny lek na jakąś chorobę. Kończy studia farmaceutyczne na Wrocławskiej Akademii Medycznej i rozpoczyna pracę w laboratorium. Ale z takiej pensji trudno się utrzymać, zwłaszcza że ma za sobą ostry życiowy zakręt i szuka nowego domu dla siebie, a także synów – Kacpra i Karola.
Od tego momentu szczęście jej nie opuszcza. Znajduje mieszkanie idealne, choć do Wrocławia jakoś przyzwyczaić się nie może. Niestety, jest dwupoziomowe. Ale udaje jej się przekonać dewelopera, żeby je podzielił i sprzedał połowę. Z urządzeniem nie ma problemu, bo po pierwsze Anna – typowa pani zima – wie, w jakich kolorach czuje się najlepiej (biel, czerń, sporo szarości i niesamowite bakłażanowe dodatki), po drugie dekoracyjne drobiazgi to jej konik (nawet gdy pomieszkiwała na stancjach, nigdy nie mogło zabraknąć choćby świeczek, serwetek i kwiatów, świetnie do siebie pasujących), po trzecie wreszcie pomagają znajomi. Koleżanka Monika Długosz-Nikiel, architektka, podpowiada, jak może wyglądać sypialnia i kuchnia, a kolega oświadcza: „znam malarkę, której obrazy będą pasowały do tego domu jak ulał, umówię was”.



