Zaloguj się lub jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.
Strona główna » Archiwum "Werandy" » 2011 » 03 » Kolorowa kuchnia
Kolorowa kuchnia
Różowa jak malinowy sorbet, rubinowa jak francuski burgund, fioletowa jak dojrzały bakłażan – kuchnie stają się coraz bardziej apetyczne.
W promocję koloru zaangażowała się firma Mebel Rust. – Można powiedzieć, że naciągamy klienta na odrobinę różu – śmieje się Maciej Bojanowski z Rust Design. – W zeszłym roku wprowadziliśmy Cappuccino Detroit. Właściwie beż, ale w naturalnym świetle wydaje się ciut różowy. W 2011 roku dodaliśmy inne kremowe róże. Klient to zauważy i świadomie dobierze miseczki, talerze, serwety, na przykład fioletowe.
Oprócz barw z domieszką modne są czyste kolory. Włoska Stosa proponuje meble żółte, zielone, w ciemnym błękicie lub intensywne jak wino. W tak mocnych kolorach są dwie, trzy szafki albo pionowy regał, a reszta może być w złamanej bieli. Południowcy kochają się też w błękitach, to drugi kolor po piaskowym królujący w ich kuchniach. Popularny był zwłaszcza w osiemnastowiecznej Anglii, bo ówczesne gospodynie twierdziły, że odstrasza muchy! Czasami bywa na wysoki połysk, producenci uważają, że blask podbija „wartość” kuchni, a ta staje się atrakcyjniejsza. – Każda włoska firma ma też w ofercie pomarańczowy: jaśniejszy i ciemniejszy. Ale w Polsce mało kto zapyta o pomarańczową kuchnię – dodaje pani Agata. – Mnie najbardziej zapadła w pamięci ta którą robiliśmy przed laty. Meble były w kolorze ciemnego wina z szarymi dodatkami i stalowym blatem.
Bo każdy ma swoje ulubione zestawienia. Pan Maciej, choć w pracy lubi zaszaleć z kolorami, sam ma kuchnię białą, rustykalną. – Mieszkam w domu z bali i taka kuchnia najbardziej tu pasowała – podkreśla, jakie znaczenie ma otoczenie mebli. – To ważniejsze niż lans – dodaje. Trzeba patrzeć na dodatki i pamiętać, że kolory na siebie wpływają. Fiolet, choć ciemny, ożywi na przykład delikatną błękitną zastawę, żółte kubki czy zielone zasłony. A jeśli uzupełnimy go bielą, kuchnia zaskoczy świeżością i czystością. Natomiast zestawiony z szarością,
wyda się jeszcze jaśniejszy. Kolor może nawet „wygładzić” zbyt ostrą linię szafek, blatów i okapu – wystarczy wybrać czerwony mdf i naturalne drewno.
Francuscy naukowcy badali ostatnio gusta kolorystyczne rodaków. Okazało się, że panowie preferują niebieski (określali go jako miły i dający wytchnienie), podczas gdy panie przyciąga najbardziej czerwień (bardzo stymulująca, energetyczna i silna). Ale jedni i drudzy uznali, że wśród miłych odcieni jest też róż. Może to będzie jakaś wskazówka?
Tekst: Beata Woźniak
Fotografie: archiwa firm




