Strona główna » Archiwum "Werandy" » 2012 » 01 » Gra w kolory



Gra w kolory

Portfolio Hanny Kłyk.

Mój styl... Hanna Kłyk: nie mam jednego stylu, za to zawsze w moich domach pojawia się coś prostego, minimalistycznego i zawsze odrobina klasyki. Za takie połączenia lubię Włochów. Jeśli Paola Navone projektuje stół z marmurowym blatem, to dodaje mu klasyczne nogi. Pewnej dziewczynie w jej nowoczesnej kawalerce jako dekorację powiesiłam halkę z falbanami.


Najważniejszy jest... kolor, tak jak na obrazach Jakuba Słomkowskiego. Moja klasyka: od bieli, przez błękity, szarości, do grafitu. Tak się mieni woda, dlatego lubię urządzać nad nią domy.


Projektowanie zaczynam od... łazienki, ma być tym, czym łaźnie dla Rzymian. Nawet z dwumetrowej zrobię salon kąpielowy. Bez kafelków, ale za to z tapetą, fototapetą lub ogromnym lustrem. I obowiązkowo z czymś do siedzenia; jeśli nie wcisnę fotela, to choćby skromne siedzisko.


Kończę na... ogrodzeniach i ścieżkach, bo wiem, co lubi ulica. Nauczyłam się tego, spacerując po włoskich uliczkach. Jak obok domu jest gotycki kościółek z czerwonej cegły, to podobna cegła powinna pojawić się przed domem. Żartuję, że jestem ulicznicą: potrafię wybrukować hol, wstawić do domu latarnię albo słup z ogłoszeniami.

Uwielbiam... swoją pracę, córkę, truskawki, grzebanie w ziemi, nietuzinkowe dekoracje. Ostatnio wykorzystałam piękne szpilki właścicielki – gdy ich nie nosi, są ozdobą holu. Podobnie robię z torebkami i ubraniami. Moje ostatnie odkrycie to murale.

Tekst: Katarzyna Sadłowska
Fotografie: Katarzyna Sawicka, Dymitr Kalasznikov
Kontakt z projektantami: www.hannaklyk.pl

Nr 1 (109/2012)


Zobacz także


Zaloguj się aby móc komentować.

Zaloguj się lub jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.