Chociaż Maria nie urodziła się nad morzem, to w każdym domu, który urządza, czuć ZAPACH PLAŻY I MORSKIEJ BRYZY. Marynistyczne gadżety zwozi ze wszystkich stron świata.
 


Kolory polskiej plaży Maria od zawsze nosi w sercu. Śmieje się, że na fali wakacyjnych wspomnień z dzieciństwa i młodości potrafi całkiem długo surfować. Urodziła się i wychowała w Szczecinie, ale wakacje nieodmiennie oznaczały wypady na pobliską wyspę Wolin, do Międzyzdrojów.

Dziś, choć życie zaniosło ją daleko od ukochanego brzegu, nie musi tęsknić za Bałtykiem: zanim zdąży się zrobić melancholijnie, jest już w drodze do swojego apartamentu w Międzyzdrojach wypełnionego cichym szumem fal. Plażę ma po sąsiedzku, wystarczy kilka minut, by ruszyć boso na spacer po nagrzanym przez słońce piasku.

Właścicielka słynie z wyczucia stylu, przez kilka lat prowadziła w Poznaniu galerię z meblami, lampami i dekoracjami, po które jeździła na paryskie targi, do Belgii i Holandii. Po raz kolejny poprosiła o zaprojektowanie wnętrz Agatę Pleśniarowicz, którą tym razem zainspirowały piękne rezydencje w amerykańskim Hampton, emanujące swobodną plażową sielanką, jasne i pełne światła, ale urządzone bardzo klasycznie i w wyrafinowany sposób, oraz stare wille w Międzyzdrojach, wybudowane jeszcze przed wojną, choćby te z okolic parku zdrojowego, bogato rzeźbione, o pięknych proporcjach, tworzące tak charakterystyczny klimat, że Marii zapadły w pamięć w dzieciństwie. Kolory domu to oczywiście plaża: piasek, chmury, woda i „skarby” wyrzucone na brzeg.

reklama



Salon, jadalnia i kuchnia tworzą wspólną przestrzeń. Cały apartament wyłożono drewnianą olejowaną podłogą. Leżą na niej większe i mniejsze dywany z sizalu i włókna kokosowego, dla rozdzielenia poszczególnych stref. Meble to stylowy miks IKEA, Rivièry Maison, Eichholtza, NAP i kilku holenderskich manufaktur. Podobnie lampy, dodatki i tkaniny – wyszukiwane w najróżniejszych miejscach, zbierane przez kilka lat.

Od początku było wiadomo, że w salonie staną dwie wygodne, duże kanapy z NAP – oczywiście w pokryciu z lnu, który zawsze świetnie wygląda i dobrze chłodzi w długie, słoneczne letnie dni. Dodatkowe poduszki i pledy wypatrzone zostały w Zara Home, TK Maxx i u pani Doroty Gutkowskiej w House & More. Charakteru kuchennym szafkom z IKEA dodały ręcznie robione kafelki przywiezione z Belgii.

Tworzenie kolekcji błękitnych naczyń stało się prawdziwą przyjemnością dla właścicielki, poszczególne elementy kupowała w holenderskiej firmie Flamant, w Zara Home czy IKEA, miski Nigelli Lawson wypatrzyła w Red Onion.

Dobrym pomysłem na optyczne powiększenie mniejszej sypialni okazało się przeszklenie ściany, którą dzieli z salonem, i przesłonienie jej drewnianymi żaluzjami. Projektantki poprosiły o pomoc sprawdzony duet stolarzy – Jerzego Kaczanowskiego i Leszka Piękosia. 

Drewniane białe żaluzje zasłoniły zresztą wszystkie przeszklenia w apartamencie, a jest ich sporo, praktycznie całe ściany. Dzięki nim słońce teraz pięknie rzeźbi wnętrze. A kiedy wieczorem odpłynie za morski horyzont, Maria wyczaruje subtelny nastrój za pomocą wielu świec, lamp i lampionów. Ich światło będzie prowadzić najbliższych do domu z nocnego spaceru brzegiem morza.

Jacques Cousteau, francuski podróżnik i badacz oceanów, napisał kiedyś, że na kogo morze choć raz rzuci zaklęcie, tego zatrzyma w swej sieci zdumienia na zawsze. Maria z pewnością jest właśnie tym kimś.

opracowanie: Alicja Radej 
zdjęcia: Dariusz Radej

projektantki: Agata Pleśniarowicz i Hanna Włodarczyk 

Agata architekturą wnętrz zajmuje się od ponad 25 lat, od niemal dziesięciu pracuje razem z córką Hanną. Łączą współczesną estetykę z klasyczną. Lubią naturalne materiały, stonowaną kolorystykę bez ostentacji. Projektują najdrobniejsze detale, bo dbałość o szczegóły jest bardzo ważna.
tel. 601 564 422
www.facebook.com/APHWwnetrza