Najlepszy odpoczynek? Przeprowadzka na weekend z dizajnerskiego apartamentu do rustykalnego domu na wsi, z widokiem na dzikie, górskie szczyty.

 

Urządzanie domu na wsi
 

Architekci z pracowni Foraster dziwią się, że przyjęli tak nietypowe zlecenie – urządzanie domu na wsi. Na co dzień Cristina Ybarra i José Ramón Foraster przywracają świetność rezydencjom w Bilbao, projektują restauracje, centra fitnessu, muzea. Zresztą pradziadkiem Joségo był Ricardo de Bastida, znany baskijski architekt, wizjoner. Zapewne byłby dumny z prawnuka, który na każdym kroku mówi o swoim szacunku do historii, ale ceni też nowoczesność i wygodę, dorzucając do projektów trochę szaleństwa. A to zaskakująco nowoczesną mozaikę w pałacowym wnętrzu, a to szklaną ścianę, malowniczą wstęgę schodów czy przypominające falę balkony. Tym razem architekci mieli przywrócić świetność rustykalnemu domowi w Asturii.

Zdecydowali się na to, by odpocząć od wielkich projektów i wyrwać się z Bilbao. Kochają to miasto, lubią spacery po starówce, spotkania z przyjaciółmi w małych knajpkach czy odwiedziny w Muzeum Guggenheima, ale czasem potrzebują zmiany otoczenia. Willa, którą mieli się zająć, leży w bajkowej okolicy – u stóp Gór Kantabryjskich, momentami tak dzikich, jakby nigdy tu nie było żadnego człowieka. Blisko stąd też na plaże Zatoki Biskajskiej.

 

Dom w stylu rustykalnym i widok jak z obrazka
 

Kiedy Cristina i José przyjechali po raz pierwszy zobaczyć dom, wcale ich nie zachwycił. Widać było, że od lat nikt tu nic nie robił. Całe szczęście, że miał ładne proporcje. Gdyby chcieli coś zmienić z zewnątrz, dobudować piętro, przeszklić ścianę, urządzić taras na dachu, nic by z tego nie wyszło. Uzyskanie pozwolenia na takie przeróbki graniczy z cudem. W całej okolicy domy mają nawet określony kąt nachylenia dachu, a dwa piętra to wszystko, co można postawić. Spodobał im się za to rozkład pomieszczeń pomyślany tak, że od strony zachodniej są salon, kuchnia i sypialnie na piętrze. Od północy zaś, skąd mocno wieje i zacina deszcz, znajdują się garaż i pomieszczenia gospodarcze bez okien.


reklama


 

Na początek zaproponowali właścicielom, aby uprzątnąć ogród, bo chaszcze po pas przesłaniały wszystko. Kiedy wybrali się do Asturii na kolejny weekend, nie mogli uwierzyć, że działka jest tak duża, a widoki takie ładne. Przy dobrej pogodzie z łóżka w sypialni można zobaczyć Picos de Europa, najwyższe pasmo Gór Kantabryjskich, poszarpane, dzikie, magiczne. Stwierdzili, że byłoby zbrodnią przesłaniać piękne widoki, dlatego wokół budynku postanowili zrobić spory trawnik.

 

Drewno kasztanowca
 

Dom miał służyć tylko na weekendowe wypady. Ponieważ na co dzień właściciele żyją nowocześnie, tutaj widzieli rustykalny styl, ciepły, ale nie starodawny, nawiązujący do lokalnej tradycji. Ważne były dla nich duży stół i wyspa w kuchni. Wspominali o miłym kąciku do czytania, leżankach na tarasie, a poza tym dali projektantom wolną rękę. Guru dla Cristiny i Joségo jest amerykański architekt i wizjoner Frank Lloyd Wright. Oczywiście dom, który mieli zmieniać, był kompletnie inny od projektów mistrza, ale zgodnie z jego zasadami chcieli użyć jak najwięcej naturalnych materiałów, takich, które występują w okolicy. Dach, belkowania i podłogi zrobione są z drewna kasztanowca, płytki na podłodze to rodzimy wapień, a na granitowe blaty wykorzystali kamień z hiszpańskich kamieniołomów.

Architekci zlikwidowali sufit nad kuchnią i jadalnią, odsłaniając malownicze belkowanie. Zaproponowali też kolory – na parterze stonowaną zieleń z dodatkiem kości słoniowej, na piętrze odwrotny układ. Pomalowane w taki sposób ściany sprawiają wrażenie bardzo graficznych, a styl rustykalny nabrał świeżości. Intrygująco wyglądają zielone okiennice i elewacja w tym samym kolorze. Na dachu natomiast położyli różnokolorowe dachówki.

 

Ddodatki w rustykalnym stylu
 

Wielką przyjemnością było meblowanie domu. Cristina i José wertowali strony internetowe ulubionych sklepów. Mebli szukali w sprawdzonym asitrade.es, gdzie za jednym zamachem zamówili stół do jadalni, krzesła, witryny i większość małych stolików. Stawiali raczej na drewno olejowane, z widocznymi słojami i sękami. Potem jeszcze wpadły im w oko wymarzony fotel do czytania i lampa na trójnogu. Większość tkanin, szczególnie pościele, pledy i ręczniki, wypatrzyli w ulubionej zarahome.com, a wazony, szkło i wszystkie słodkie lampki to lauraashley.com. Charakter domu podkreślają też wiklinowe kosze, koszyczki i fotele zdobyte na okolicznych targach i jutowe dywany – to na parterze, a w sypialniach przywiezione z Turcji tkane na płasko chodniki.

Właściciele bywają w Asturii coraz częściej. Z myślą o długich wieczorach zapełniają nawet piwniczkę z winami, a potem siadają na tarasie z kieliszkiem riojy, patrzą na góry i słuchają ciszy.


ZOBACZ TAKŻE: Dom w cebulowych kobaltach


Tekst: Beata Wożniak
Zdjęcia: Felipe Scheffel/RBA Images
Stylizacja: Itziar Unzurrunzaga/RBA mages