Zaloguj się lub jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.
Marian
Mam w tym mieszkanie uczucie przeledowania i niepokoju ! Ogolnie bez szalu!!!!!!Czwartek, 28 stycznia 2010, 12:37
Strona główna » Domy i ogrody » Mieszkania » Etniczne » Kolory Dalekiego Wschodu
Jedna z najładniejszych warszawskich dzielnic, Żoliborz, pełen zieleni i urokliwych kafejek, miejsce z klimatem. Tutaj nawet apartamentowce mają duszę.
W jednym z nich mieszka Iwona Stypułkowska, malarka interesująca się symbolizmem. Kilka lat temu, gdy urządzała to mieszkanie, zgłębiała filozofię Wschodu, taoizm. – W nim wszystko opiera się na chęci zobaczenia świata istniejącego poza tym widzialnym, świata mądrości, „prawdy prawd”, a poszukiwanie go skłania do pracy nad sobą i stawania się lepszym – mówi.
Jak to wygląda w życiu? – Każdy codziennie dokonuje różnych wyborów i decyduje, co dla niego lepsze: czy warto złościć się na męża, czy może lepiej znaleźć kompromis, jadać w fast foodzie czy kupować ekologiczne produkty i gotować samemu – tłumaczy.
Iwona stworzyła mieszkanie-enklawę, wolne od gadżetów zachodniej kultury, ale za to pełne symboli. Za próg nie wpuszcza warszawskiego pośpiechu i hałasu, żyje po swojemu.
Przygoda z urządzaniem zaczęła się od ogromnego dyptyku „Ziemia – Metal”, to dwa z pięciu elementów taoizmu (są jeszcze woda, ogień i drzewo). Iwona namalowała go specjalnie do nowego mieszkania. – Stworzyłam obraz-opowieść, połączyłam dwa żywioły: metal, który w taoizmie oznacza intelekt i przemianę, oraz ziemię – symbol rodziny – opowiada. Wszystko razem ma sprzyjać domowemu szczęściu.
W mieszkaniu Iwony symboliczne są nie tylko obrazy, ale i kolory. – Dziś nawet medycyna posługuje się barwami w leczeniu. Naukowcy udowodnili, że każdy kolor emituje określone fale, a nasz mózg je odbiera – tłumaczy artystka.
W korytarzu, zgodnie z taoistyczną filozofią, wschodnią ścianę pomalowała na zielono (energia drzewa), a południową – na czerwono (energia ognia). Ten pierwszy kolor ma uspokajać, a drugi – pobudzać. Podobnie ważne są barwy w kuchni. Kafle nad „piecem” Iwona wymyśliła sama. – Czerwień ze złotymi wzorami symbolizuje ciepło domowego ogniska – tłumaczy. W ogóle kuchnia to dla niej miejsce szczególne. Przypomina jej wakacje spędzane u cioci w Nieszawie. – W jej pięknym starym domu zawsze pachniało szarlotką, a z kruchymi ciasteczkami cioci Janki nie mogą się równać żadne inne – wspomina z nostalgią. Starała się, żeby jej kuchnia przypominała tę z Nieszawy.
Mieszkanie nie jest urządzone w jednym stylu – stare meble stoją obok nowoczesnych. Na przykład w salonie – rzeźbione krzesła chippendale i kanapa młodego włoskiego designera. – Choć są z różnych epok, pasują do siebie. Wszystko dzięki ciągłości historii, bo czym byłaby teraźniejszość bez przeszłości – zastanawia się Iwona.
Tekst i stylizacja: Ewa Orłoś
Fotografie: Joanna Siedlar
artysta, dom artysty, hol, Iwona Stypułkowska, jadalnia, kuchnia, malarz, salon, taoizm
Czwartek, 28 stycznia 2010, 12:37
Czwartek, 28 maja 2009, 19:21
Wtorek, 04 listopada 2008, 19:12
Wtorek, 19 lutego 2008, 13:23
Niedziela, 10 lutego 2008, 05:10
Środa, 23 stycznia 2008, 18:19
Zaloguj się lub jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.