Biało-czarna (biała laka, czarny granit) nowoczesna kuchnia wycisza rozmach reszty domu. Ale nie brak w niej ciepłych akcentów: pasiastej tapety czy chińskiego stołu ze starych drzwi wiązowych.

Najpierw Małgosia kupiła stary dom na Podhalu, ale żeby nie poddać się tak całkiem zakopiańskiemu stylowi, we wnętrzach z sosnowych bali poustawiała sprzęty przywiezione z podróży. Tekowe, kolonialne, nietutejsze. Efekt był powalający. Znajomi pytali, skąd je wzięła. Podobało im się, że dom urządzony jest nie tym, co już opatrzone. Że to coś innego. Inne meble. Tak wykiełkował pomysł na firmę.


Kiedy biznes (sklep Inne Meble) ruszył, Małgosia zaczęła szukać kolejnych „innych niż wszystkie” przedmiotów. Do mebli dołączyły ręcznie formowane cegły belgijskie Nelissen, a potem przyszedł czas na kolejną nieznaną u nas rzecz – dom pokazowy. Różnił się od architektury wschodniej Polski: miał ceglaną elewację, czarny spadzisty dach, minimalistyczny ogród. Urządzony był eklektycznie. Miejscami nowocześnie, miejscami kolonialnie, to znów po prostu przytulnie. Właśnie ten pokazowy budynek stał się wkrótce domem Małgosi.


Nie zmieniła wiele – już wcześniej urządzała go tak (kolektywnie, z całą firmą), jakby sama miała w nim zamieszkać. Najmocniejsze są wpływy chińskie: unikatowe odrestaurowane komody i stół ze starych drzwi, świeczniki z toczonych nóg starutkich stołów, skrzynia pod kominkiem. To one nadają wnętrzom intrygujący ton. Stare perskie dywany przywiezione z... Europy świetnie się komponują z dość odległą chińszczyzną i jasnymi marmurowymi podłogami.


Być może zainspiruje Cię także: DOM PODRÓŻNIKÓW


Z czasem pojawiły się kolejne miłości. Zachwyt stylem prowansalskim i belgijskim zaowocował jasnym wystrojem salonu (Małgosia chętnie widziałaby tu białe kanapy, ale pokornie odpuszcza sobie ten kaprys – pewnych ograniczeń funkcjonalności nie da się przeskoczyć). Kremowe sofy, fotele i kawowy stolik naprowadziły ją na turkusowy trop. Szybko jednak okazało się, że to tylko przelotny romans. Jesienią pomyśli o bardziej pewnym niż lazur partnerze. Z kolei pamiątką po portugalskiej podróży są palmy i draceny nad basenem. W towarzystwie błękitnej wody wyglądają jak w swoim naturalnym środowisku. – Są po przejściach – uśmiecha się właścicielka. Mimo że nie mają lekkiego życia (zdarza jej się roślinność zaniedbać), w tym roku pokazały nawet owoce.


A w domu szykują się kolejne zmiany, bo Małgosia właśnie wróciła z Maroka – z naręczem etnicznych kilimów.

Tekst: Michalina Kaczmarkiewicz
Stylizacja: Patrycja Sapiełkin-Strupiechowska
Zdjęcia: Rafał Lipski
Kontakt do sklepu: www.innemeble.pl
 

reklama