Prawie go nie widać, a narobił tyle hałasu!

 

 

Wywołał tak skrajne emocje, jak styl urządzania wnętrz, któremu dał początek, czyli fusion. Miszmasz historii i modernizmu. Ocierający się o kicz, ale przykuwający wzrok. Ludwik Ghost (Duch).


Gdy Carrie Bradshaw, bohaterka amerykańskiego serialu „Seks w wielkim mieście”, w poszukiwaniu miłości życia podąża za Aleksandrem Petrovskim z jednego wielkiego miasta (Nowy Jork) do drugiego (Paryż), w filmie musi choć raz mignąć nowoczesna wizytówka stolicy nad Sekwaną – japiszońskie, snobistyczne gniazdo zwane Kong. Wpadają tu na lunche piekielnie bogaci młodzi ludzie, znudzeni przewidywalną francuską elegancją. Szukają nowych podniet, a jedną z nich jest wystrój – krzykliwy, komiksowy styl japońskiej mangi. Ten najgłośniejszy bodaj lokal ostatnich lat jest dziełem Philippe’a Starcka. Mieści się pod szklaną kopułą na piątym i szóstym piętrze kamienicy przy rue du Pont Neuf nad sklepem Kenzo. Co z tego, że wszyscy narzekają na ceny, okropną obsługę i złe jedzenie – tu po prostu wypada zajrzeć, by zobaczyć, że w dizajnie wszystko jest możliwe. Oczywiście nie można tego traktować zbyt serio, bo Starck jak zwykle puścił do widowni oko.


W samym centrum rozgardiaszu stoi ten, od którego zaczęło się wielkie mieszanie we wzornictwie, czyli fotel Ludwik Ghost zaprojektowany dla firmy Kartell w 2002 roku. Kształt z baroku zamknięty w nowoczesnej formie z poliwęglanu. Delikatna, szlachetna, przykuwająca wzrok linia w tandetnej obudowie. Do tego przejrzysta, niewidoczna jak duch, a jednak wszechobecna. Bardzo w stylu Starcka, który powiedział kiedyś, że dizajn powinien być dla wszystkich, a oryginalne ludwikowskie fotele – ciężkie, drewniane, obite kwiecistymi brokatami – z pewnością takie nie są, Ghosty za to jak najbardziej.

 

Wokół króla powstał już cały dwór, jest więc dziecięca wersja Lou Lou Ghost, żeby od małego uzależnić klienta od wzornictwa, jest Victoria Ghost – krzesło bez podłokietników, stołek barowy Charles Ghost, stolik Eduard, komoda Henry, lustro Fran˜ois i wreszcie komódka Ghost Buster. Nic jednak nie zagroziło ani przez chwilę popularności, jaką cieszy się Ludwik Duch. Król, na którym usiąść może każdy.

Tekst: Anna Ozdowska
Fotografie: Rafał Lipski, www.galeriadomino.pl,www.akademiaarchitektury.pl
 

reklama