Zobacz przepis na stół z fantazją. Wzorzyste tkaniny, talerze i filiżanki z różnych serwisów i koniecznie kolorowe bukiety wiosennych kwiatów. Do smaku słodka baba prosto z pieca.


Wyobraźmy sobie tradycyjny świąteczny stół. Biały obrus, sztućce do kompletu, talerze spod sztancy. Pośrodku rzeżucha z żółtym kurczakiem. Trochę nudno, prawda?


A gdyby tak zamiast nieśmiertelnej bieli pod talerze położyć lny ze scenkami rodzajowymi (Toile de Jouy)? Mogą mieć różne kolory: niebieskie, zielone, czerwone. Herbaty też nie podamy w białej filiżance; pokuśmy się o angielską z kobaltowym rysunkiem – zagra doskonale. Przy dobieraniu wzorów pamiętajmy tylko, aby coś je łączyło: motyw albo kolor. Do takiego szalonego towarzystwa będzie pasował jakiś mocny, ale jednokolorowy akcent. Uspokoimy wtedy „gęsty wzór”. Proponujemy bukiet różowych tulipanów albo kule pachnących fioletowych hiacyntów.


Słynne delfickie kolekcje najczęściej wieszamy na ścianie. A gdyby tak podać na nich wielkanocne śniadanie? Od XVI wieku artyści z Delft porzucili barwne majoliki i sięgnęli po fajans w odcieniach kobaltu. Talerze zapełnili pejzażami i bukietami kwiatów. Tego właśnie nam potrzeba.


Ostatni krzyk mody – nie do pary. Filiżanki, talerze, miseczki z różnych serwisów. Zbierasz kubki w kwiaty, co jeden to inny? Postaw je wszystkie na stole: każdy z gości wybierze ten, który najbardziej mu się podoba. Masz zastawę po babci – śliczną, ale bez kilku talerzyków? Połącz ją ze współczesnym kompletem: ożywi go i uszlachetni. Kubki, filiżanki, talerze – pozornie od Sasa do lasa – a jednak do siebie pasują. Motyw przewodni? Pastelowe odcienie, kwiaty, gałązki, ptaki i złote muśnięcie.
Klasyka z błyskiem szaleństwa. Niby wszystko jak trzeba: białe dzbany z reliefami, czajnik w kształcie greckiej amfory.


Aż tu nagle z wszechogarniającej słodyczy wyłamuje się groszkowe ucho w szalonym kształcie (– Zaiste, wielce ożywcze – rzekłby pan Darcy z „Dumy i uprzedzenia”).
A zaraz za nim nieśmiało wychyla się ze szklanego słoja albo z sosjerki hiacynt. Bo czy wszystko musi być zawsze pod linijkę i tak jak nakazuje tradycja? Może znajdziemy dla sprawdzonych naczyń nową rolę.
Przyda się czasami mała rewolucja w uporządkowanym świecie porcelany.
Szczypta pikanterii na świątecznym stole.

Stylizacja: Katarzyna Sawicka
Fotografie: Aneta Tryczyńska

 

Za pomoc w sesji dziękujemy sklepom:
Lila & Godo Interiors za użyczenie wnętrza, tkanin i naczyń, m.in. patery ceramicznej, talerza z metalowym brzegiem, szklanych i porcelanowych dzbanków, kobaltowych talerzy, pomarańczowej filiżanki, jedwabiu haftowanego w pawie, srebrnej tacy i siteczka oraz białych filiżanek projektu Paoli navone;
Decodore i Rotard za wypożyczenie tkanin;
Villeroy & Boch za wypożyczenie niebieskiego szkła i ceramicznych naczyń z kobaltowym wzorem;
Monetti za zestaw śniadaniowy wedgwooda, sosjerkę, talerze i filiżanki;
Seletti za kubek z zielonym uszkiem;
Galerii Niuans za filiżanki w gałązki i seledynową porcelanę.

 

Nr 4 (112/2012) 


 

reklama