Jakimi drogami chodzą myśli artysty, jeśli bohaterka jednej z prac ma skrzydła, gorset, a zamiast ludzkiej głowy – ptasią i na dodatek rybę w dziobie? Kaja Renkas odpowiada, że te myśli mają zaczepienie w starych atlasach anatomicznych albo w przedwojennych fotografiach. Takie skarby wynajduje na jarmarku staroci w Bytomiu. Jedną z ostatnich zdobyczy jest księga dr Anny Fischer-Duckelmann „Kobieta lekarka domowa”. Dzieło z końca XIX wieku Kaja ogląda godzinami i ma gotowe tematy do kolaży.

Plakatem zajęła się dopiero po studiach na wydziale grafiki katowickiej ASP. Jedną z jej pierwszych prac była „Fanaberia”, która powstała z potrzeby chwili, dla prowadzonej z przyjaciółmi herbaciarni w Bytomiu. Potem projektowała znajomym i na wymyślone przez siebie imprezy okolicznościowe. Mógł to być na przykład ślub fikcyjnej pary. Wreszcie przyszły zamówienia: na plakaty filmowe od Polish Posters Gallery we Wrocławiu i od Galerii Plakatu w Krakowie, propozycja zrobienia plakatu na legnicki Satyrykon czy na XX-lecie pracy Renaty Przemyk.

– Zlecenia mi nie przeszkadzają. Uważam, że to ciekawe doświadczenie, żeby zrobić coś pod konkretny temat – wyjaśnia Kaja. Zresztą i tak pracuje po swojemu, wykorzystując motywy, które lubi najbardziej. Ostatnio są to skrzydła, mózgi, jelita, ryby... To litery w jej artystycznym języku. Kiedy się wyczerpią, zmieni je na inne.

Jest wierna technice kolażu, ale jej nożyczki to Photoshop. – Plakacista Roman Cieślewicz, którego podziwiam, ciął, kleił, doklejał. Ja pracuję na komputerze. Nieraz tylko coś drukuję, domalowuję, ale potem i tak skanuję – tłumaczy. Jest bardzo dokładna, potrafi w nieskończo- ność zmieniać odcień różu albo przesuwać elementy kom- pozycji. Zupełnie inaczej niż w życiu, gdzie nie ogarnia papierów i rachunków.

Miejsce, w którym jest teraz, określa jako „dryfowanie w pewnym stanie równowagi” i jest z tego niezmiernie zadowolona. – Gorzej widzieć przed sobą tylko cel, bo można się zawieść, jeśli się coś nie uda – twierdzi. – Sytuację budują przypadki, a w moim życiu są to przypadki bardzo korzystne.

Ceni sobie wolność, pracę na uczelni i podróże. Właśnie podgląda świat w Tajlandii na wyspie Phuket.

Tekst: Beata Woźniak
Zdjęcia: archiwum artystki
Kontakt do artystki: Kaja Renkas, www.kajarenkas.com

reklama