Nowoczesny kominek – możemy go włączyć pilotem, powiesić albo obracać na wszystkie strony świata. A to dopiero początek! Ogień w domu potrafi naprawdę zaskoczyć.
 

Kominek na środku salonu

Jeśli ktoś nie wyobraża sobie domu bez żywego ognia, ma niezłe pole do popisu, bo dizajnerzy prześcigają się w pomysłach. Wystarczy popatrzeć na kozę marki Jøtul, która nie dość, że ma duże szyby z trzech stron, to jeszcze może się obracać o 360 stopni. Stawiamy ją na eleganckiej nodze albo betonowym cokole, a jeżeli planujemy przeprowadzkę, zabieramy ze sobą jak mebel. Ciekawą propozycją jest piec kaflowy, ale nie taki jak w saloniku babci. Ma kafle w kolorze burgunda, a do kompletu nowoczesny stalowy cokół z okrągłymi drzwiczkami. Jeszcze lepsze są kominki, które przy okazji dzielą przestrzeń. Stawiamy je jak ściankę, na przykład między salonem i jadalnią, i podziwiamy płonący ogień z obu stron.
 

Kominek w salonie pod ścianą

Tu też sporo się dzieje. Można zdecydować się na dizajnerskie paleniska, które ustawimy na półce z drewnem albo powiesimy na ścianie. Ciekawie wyglądają gotowe kominki przypominające fakturą beton czy zardzewiałą blachę, ze stalowym wkładem. Mają one jeszcze jedną zaletę – fachowiec postawi nam takie cudo nawet w kilka godzin. Podobnie jest z nowoczesnym piecem w kształcie walca, który może mieć wykończenie z termobetonu albo z glinianych kręgów. Do wystroju dobierzemy kolor – błękit, butelkową zieleń, écru. Projektanci prześcigają się w pomysłach, jak przechowywać drewno. Propozycje bywają malownicze: fala pod piecykiem, półeczka na bierwiona czy metalowy stelaż – polana układamy na nim tak, że wyglądają, jakby lewitowały.

 

Opracowanie: Beata Woźniak
Zdjęcia: materiały prasowe
 

reklama