Ta trudna przestrzeń – długa i nieustawna część poddasza  starej kamienicy – sprawiła, że Natalia Stosio postanowiła zmienić zawód. Z prawniczki na projektantkę wnętrz.

 

Mało kto rzuca się z zapałem na urządzanie mieszkania na poddaszu, które przypomina tramwaj, ma długi korytarz i przykryte jest skośnym dachem. Nawet jeśli rozciąga się na 144 metrach kwadratowych i mieści przy ulicy Pięknej w Warszawie, czyli adres ma dobry.

 

Natalia Stosio nie bała się wyzwań. Sama opracowała nowy układ funkcjonalny, tak że wrażenie kiszki cudownie ustąpiło. Do przeprojektowania wnętrza zatrudniła Annę Choińską. Nie obyło się bez stert gruzu, bo kilka ścian działowych trzeba było poświęcić. Z planu zniknął gabinet, ale powiększyła się znacznie łazienka. Sypialnia zaś zyskała część dzienną – wspaniały kącik do czytania z leżanką i widokiem na Pałac Kultury.

 

Natalia coraz bardziej wciągała się w urządzanie. Niuanse projektowe, mierzenie się z trudną przestrzenią (skosy schodzące poniżej półtora metra) i frajda w wybieraniu materiałów – to wszystko powoli utwierdzało ją w przekonaniu, że to coś, co chciałaby robić na co dzień. Zatrudniona architektka dostała solidne wsparcie od pełnej zapału inwestorki, która się pod koniec współpracy zupełnie wyemancypowała. Wcześniej zresztą sama wybierała wszystkie materiały (na podłogę postarzany, szczotkowany dąb, imitujący beton tynk w łazience) i niektóre kluczowe dla wizualnej strony elementy. Na przykład jaskrawożółte drzwi zobaczone gdzieś w świecie. Styl tego mieszkania na poddaszu – loftowy z elementami skandynawskiego – pasował do ostatniego piętra. Zresztą trudne skosy wymusiły parę ciekawych rozwiązań, np. nietypowy wbudowany kredens w jadalni. Pojawiło się lustro w stalowej oprawie nawiązujące kształtem i podziałami do pofabrycznych okien. Wszędzie królują także włączniki retro marki Fontini.

 

Dziś Natalia, już po londyńskiej Interior Design School, wzbogacona praktyką w brytyjskich pracowniach, projektuje w innym stylu. Wyrosła z postindustrialu, dojrzała do bardziej klasycznych wnętrz. Ale pierwszy „tramwaj” był ważny. Z niego przesiadła się do wielkiego świata.

 

Tekst: Beata Majchrowska
Zdjęcia: Michał Mrowiec
Stylizacja: Natalia Stosio

reklama