reklama

Święta w górach

Rezydencje

Zamiast zakupów, ślęczenia w kuchni i sprzątania pakujemy walizki. Te święta spędzimy po królewsku. Tym razem ktoś o nas zadba. W jednym z piękniejszych pałaców w Polsce. 

U nas święta zaczęły się już w październiku – śmieje się Katarzyna Hutna, właścicielka Pałacu Kamieniec, w którym można wynająć apartamenty także na ten wyjątkowy czas. – Mamy duży ogród i jesienią robimy kiszonki. Kisimy wszystko, nawet pomidory, rzodkiewki, dynie, kalafiory… Robimy też konfitury i powidła.

W drugim tygodniu grudnia zjechały choinki. Katarzyna ma zaprzyjaźnione nadleśnictwo, w którym uprawia się drzewka specjalnie na święta. Wybrała świerki. Przyznaje, że może są mniej efektowne niż jodła, ale zapach mają wspaniały. W pałacu ustawiła trzy; dwa, ustrojone tylko w lampki, niczym odźwierni zapraszają do wejścia. Do robienia girland zdobiących schody czy kominki wykorzystała świerk syberyjski. Nie dość, że jest piękny, to dłużej nie gubi igieł.

>> Zobacz też: Święta w polskim dworze << 

Najbardziej lubi moment, kiedy ze schowka wyciąga pudła z ozdobami. Ogląda bombki i zastanawia się, według jakiego klucza je powiesić, jakie kolory połączyć. Katarzyna zbiera je od 3 lat, kiedy to urządzała w pałacu pierwsze święta. – W tym roku główna choinka w jadalni jest w stylu vintage. Powiesiłam na niej blaszane wianuszki i serca, z Francji ściągnęłam takie zawieszki-żyrandole z malutkimi kryształkami i rozety w metalowej oprawie – opowiada. Pozostałe ustroiłam dekoracjami z naturalnych materiałów, czyli szkła, tektury, sznurka, raczej neutralne w kolorze. W dekoracjach natomiast pojawiły się bombki perłowe, miedziane, różowe, delikatnie zielone – różne w różnych apartamentach. Obok lampek choinkowych o białej, ciepłej barwie w pokojach zobaczymy mnóstwo świec i latarenek. To całe strojenie pałacu jak na bal zajęło dwa dni od rana do nocy. O tym, że warto było, przekonuje się szczególnie wtedy, kiedy widzi miny gości wchodzących do pałacu. Ma wrażenie, jakby przechodzili na drugą stronę lustra, zostawiając daleko troski. – Na święta przyjeżdżają około 23 grudnia. Niektórzy będą u nas po raz trzeci, całymi rodzinami – chwali się Katarzyna.

>> Odwiedź Świąteczny dom pełen kolorów <<

Szczególną wagę przykłada do uroczystych posiłków. Wcześniej zawsze ustala, czy ktoś chce siedzieć przy wspólnym stole, czy woli we własnym gronie. – W przyszłym tygodniu organizujemy malowanie pierniczków, będzie mnóstwo zabawy. Mam nadzieję, że uda się zorganizować kulig. A okolica jest przepiękna, taka delikatnie pofalowana – rozmarza się. Można wybierać się na wycieczki, chociażby w pobliskie Góry Stołowe.

Świąteczne życie w pałacu toczy się niespiesznie. Goście mają wreszcie czas, aby rozmawiać, nacieszyć się sobą i spotkać się bez obowiązków. Zazwyczaj pani domu nie wychodzi z kuchni i tylko słyszy: „No chodź już do nas”. Tutaj nie musi się spieszyć. A jeszcze parę lat temu nie mieściło się w głowie, by rodzina mogła spotkać się na wyjazdowych świętach i jedynie sobie poświęcać czas.

www.palackamieniec.pl

Tekst: Beata Woźniak

Zdjęcia: Rafał Lipski

Stylizacja: Anna Tyślerowicz

reklama