Nigdy nie marzyli o domu, bo nie lubią pracować w ogrodzie. Wolą wielkomiejskie życie z wygodami w mieszkaniu dużym jak niejedna willa.
 

– Marzyło nam się mieszkanie jasne, lekkie. Spokojne, takie, gdzie po całym dniu dobrze się odpoczywa. Jesteśmy lekarzami i dużo pracujemy – mówi Halina. – Tymczasem zobaczyliśmy ciemne podłogi, ponury korytarz, zamkniętą kuchnię, słupy w salonie... Więcej przeczytasz w lutowym numerze Werandy.


Tekst: Agnieszka Wójcińska

Zdjęcia: Yassen Hristov/ Hompic

Stylizacja: Ola Dermont

reklama