Okna na całą ścianę, gąszcz zieleni na tarasie i akcenty marynistyczne we wnętrzu. – Prawie czuć morską bryzę – śmieje się Anna. Całkiem nieźle jak na warszawskie osiedle...
 

Pierwsza rozmowa była na luzie. Co lubimy, co nam się podoba, co jest w życiu ważne. Taka psychologiczna pogawędka. Kto by pomyślał, że pani Izabeli Rydygier, poleconej architektce, tak niewiele potrzeba było, żeby stworzyć świetny projekt i wstrzelić się w nasze gusta (nie do końca zresztą sprecyzowane) – wspomina Anna.
 

Jak to wyglądało z drugiej strony? Izabela miała przed sobą totalnie zapracowaną rodzinę z dwiema córkami. – Potrzebowali wnętrza, które da im relaks, zapewni niemal wakacyjną aurę. Wybrałam przyjazne naturalne materiały, subtelne morskie akcenty, biel i sporo zieleni na tarasie – mówi projektantka. – Ciężka klasyka, styl glamour czy chłodny minimalizm nie wchodziły w grę.
 

Musiała wypośrodkować. Stylowe ozdoby muskają wnętrze niczym morska bryza. Gipsowe sztukaterie zmiękczają granicę między ścianą a sufitem, toczone nogi dodają wdzięku jadalni i wyspie kuchennej, podobnie jak frezowane blaty. Wiele dobrego zrobiły materiały. – Uwielbiam moją podłogę – mówi Anna. – Pani Iza specjalnie wybrała deski ze szczotkowanego dębu z „zarobionymi sękami”, czyli z dziurami wypełnionymi pastą stolarską. Chodziło o wrażenie, że to podłoga wysmagana przez wiatr i morską wodę. Szlachetnie siwa, bardzo naturalna. Na krzesła w jadalni zaproponowała tkaninę w biało-niebieskie paseczki – to kolejne okrętowe akcenty.
 

Najwięcej gimnastyki było z kuchenną za- budową. Powstał pomysł, żeby nawiązywała kształtem do stylowego kredensu jak, nie przymierzając, w starych prowansalskich domach. Wszystko pięknie, tylko jak tu pomieścić tę plejadę sprzętu AGD, bez której teraz w kuchni ani rusz? Znalazł się sposób. Specjalnie dla lodówki wybudowano półściankę po lewej stronie, a ekspres ciśnieniowy i mikrofalówka dostały gustowne nisze w kredensie. Wyjątkowo szlachetnie i stylowo wypadły łazienki, a to za sprawą zachwycającego zielonego marmuru Forest Green. W małżeńskiej pojawił się na ścianie prysznicowej, w drugiej – dziewczyńskiej – wykonano z niego podwójną umywalkę z szerokimi półkami. Świetnie zagrał z graficzną mozaiką podłogową.
 

Po trzech latach mieszkania Anna potwierdza: wnętrze zdało egzamin. Nie opatrzyło się (największa zmora tzw. modnych wnętrz) i ciągle relaksuje. – Nic bym w nim nie zmieniła – uśmiecha się właścicielka. – Co więcej, ciągle odkrywam coś nowego. Zwłaszcza kiedy biorę prysznic i patrzę na marmurową ścianę. Ostatnio zobaczyłam na niej głowę Chopina...
 

Projektantka: Izabela Rydygier
Pracownię projektową prowadzi od 2009 roku. Tworzy wnętrza dla klientów indywidualnych: mieszkania, apartamenty i domy na terenie całej Polski. Jej atuty to wrażliwość na potrzeby klienta i umiejętność przełożenia jego wyobrażeń na język form architektonicznych i dekoratorskich. Dba o to, by wnętrza były estetycznie spójne, funkcjonalne i ciepłe. Izarydygier.pl, tel. 600 918 353.
Tekst: Beata Majchrowska
Zdjęcia: Radosław Wojnar
Stylizacja: Dorota Karpińska

 

reklama