Jeszcze chwila, a sprzątanie będzie zaliczane do tych większych przyjemności życia. Bo już teraz po domu krzątają się urodziwe i ciche automaty...

 

ROBOTY

Dzięki automatycznemu odkurzaczowi możemy w czasie sprzątania czytać książkę, a okrągły specjalista wszystko zrobi sam, wciskając się nawet pod niskie meble. Co więcej, coraz popularniejsze są roboty z funkcją mopującą, czyli takie, które czyszczą podłogę na mokro. Szczotki pozwalają mu swobodnie odkurzać w narożnikach, a specjalne czujniki omijać przeszkody. Niektóre dostosowują siłę ssania do twardości podłoża – im bardziej miękko, tym ciąg jest mocniejszy. Pracą robota można zarządzać dzięki aplikacjom. i zaplanować ją na siedem dni tygodnia!

 

Robot sprzątający Philips

 

NA SUCHO

Dzisiejsze odkurzacze mają coraz częściej zwartą, zbliżoną do kuli budowę, żeby łatwiej było nimi manewrować. Część modeli wyposażona jest w rodzaj amortyzatorów na obudowie, które zapobiegają niszczeniu narożników mebli i ścian. Coraz popularniejsze stają się świecące szczotki – dobrze pokazują, ile kurzu mamy pod szafkami. Hit ostatnich lat to odkurzacze pionowe z lekką wyjmowaną turboszczotką. Wypucujemy nią trudno dostępne zakamarki.

 

Odkurzacz Gorenje

 

NA MOKRO

Kiedy mycie podłogi tradycyjnym mopem nie wystarcza, z pomocą przychodzi mop parowy. Stał się bardzo modny, bo świetnie wpasował się w trend ekologiczny – nie wymaga stosowania mocnej chemii, niekiedy wystarcza sama gorąca para, by wyczyścić najbardziej zatwardziałe plamy czy miejsca trudno dostępne. Przy okazji po głowie dostają też bakterie i roztocza. Odkurzanie nie zastąpi przecież wody, która jest świetnym filtrem, o czym przekonują producenci odkurzacza wodnego Bora. Z zaciekami po niej poradzi sobie myjka ssąca Viledy.

 

Mop parowy Vileda

 

Opracowanie: Beata Majchrowska
Zdjęcia: materiały prasowe

reklama