Założony w latach młodości królowej Wiktorii tak zarósł w XX wieku samosiejkami drzew, że pielenie i strzyżenie trwało pięć lat!

 

Saffron Walden niedaleko Cambridge słynęło niegdyś z upraw krokusów, z których pozyskiwano szafran. Dziś jedną z największych atrakcji miasteczka jest ogród z żywopłotowym labiryntem. Był oczkiem w głowie Francisa Gibsona, lokalnego przedsiębiorcy, który zatrudnił wiktoriańskich speców od zieleni i rozbudował niewielki ogród swojego ojca. Bridge End skomponowali na wzór domostwa – składa się z pokojów urządzonych w różnych klimatach. Od wejścia tunel pod koronami drzew prowadzi do salonu, czyli Ogrodu Holenderskiego, który najlepiej podziwiać z... platformy widokowej. 

 

Więcej przeczytasz w listopadowym wydaniu magazynu Weranda. 

reklama