Ogród Elly i Jana leży pośród pól pełnych tulipanów. Trochę tradycyjny i trochę nowoczesny, wyraźnie angielski i ciut holenderski. Kolorowych roślin cebulowych  przecież nie mogło zabraknąć.


Holenderski region Noordoostpolder to kraina tulipanów

 

Z powietrza widać  na przemian wielkie kwadraty zieleni  i koloru, upstrzone liniami jasnych wiatraków elektrowni. Tędy wiedzie słynna tulipanowa droga pośród dwóch i pół tysiąca akrów upraw. Widok na te pola koloru to jedna z atrakcji ogrodu Elly i Jana Giesen-Quartel. Miłośnicy roślin znajdą ich tu o wiele więcej.


Elly opowiada, że zawsze chciała mieć piękną zieleń, a wychowała się w domu, gdzie przestrzeń zielona była „wielkości znaczka pocztowego”. Trzydzieści lat temu pojechała do Anglii i zakochała się  w tamtejszych ogrodach. Gdy z Janem kupili wiejski dom z lat 50., wiedziała, na co zamieni otaczający go niewielki ogródek i padok.

 

Ogród w stylu angielskim


Zewnętrzne i wewnętrzne granice ogrodu wyznaczają szpalery cisów i bukszpanów. Dzielą teren, ale również chronią go przed wiatrem. Przestrzeń pełna jest prostych linii i ostrych geometrycznych kształtów łagodzonych kulami topiarów z bukszpanu. Żywopłoty i kamienne poidła dla ptaków kontrastują  z nowoczesnymi metalowymi konstrukcjami: pergolami i łukami. Latem wspinają się po nich róże pnące. Stawy, symetryczne żywopłoty i uformowane bukszpany to wspomnienie ogrodów angielskich. Jest tu osobny ogród na dziedzińcu domu, następny z tyłu, tam też znajduje się konserwatorium. Pozwala cieszyć się widokami nawet przy gorszej pogodzie. Wyłożone kamieniem ścieżki łączą różne części ogrodu, prowadząc do rozmieszczonych na całym terenie siedzisk.


Gdy przychodzi wiosna, wszystko rozkwita kolorami

 

Białe linie wyznaczają śnieżne ciemierniki i tulipany ‘White Triumphator’, purpurowe ‘Queen of Night’, żółte – szachownica Raddiego. Położony w zagłębieniu fragment ogrodu ocieniają cztery platany klonolistne.

Rośliny to oczko w głowie gospodarzy, szczególnie Jana. Poświęca im wiele czasu od przejścia na emeryturę. Od późnej wiosny do wczesnej jesieni można zaś zasiąść pod pokrytymi różami pergolami i wypić herbatę czy kawę. Wystarczy umówić się na zwiedzanie.

Więcej informacji: www.pegasushof.nl

 

Opracowanie: Staszek Gieżyński
Zdjęcia: Elke Borkowski/GAP PHOTOS

reklama