To miał być kawałek letniej łąki i zagajnika przeniesiony w samo serce wielkiego miasta – opowiadają Mary i Paul, właściciele przestronnego mieszkania w londyńskiej dzielnicy Kensington. A że nie mieli ani skrawka ziemi, urządzili ogród na dachu, tuż nad swoim apartamentem. – Taki pomysł to oczywiście nic nowego – mówi Paul. – Wielu londyńczyków odpoczywa latem na dachach swoich domów. Znam nawet sporo popularnych barów, które zapraszają na drinka pod chmurami – dodaje ze śmiechem.

Przez wiele lat dachowe ogrody pełniły głównie rolę słonecznych tarasów z kilkoma leżakami, stolikiem i dwoma doniczkami na krzyż. Na szczęście dużo się zmieniło, a ogród Mary i Paula jest tego najlepszym przykładem – to już współczesny zielony dizajn.

Przede wszystkim jest dość duży. I duże rosną w nim klony, posadzone w równie sporych donicach. Środkiem zaś płynie całkiem pokaźny strumyk. Zestawiono też ciekawe materiały: sporo betonu i szkła oraz impregnowane drewno. Wreszcie ogród został dokładnie przemyślany, a rośliny konsekwentnie poprowadzone. Motyw przewodni – geometryczne kształty. Wzrok przyciąga zwłaszcza oryginalny przeszklony kubik osłonięty zwijaną markizą.

– Zbudowaliśmy go specjalnie na niepogodę. Teraz możemy przesiadywać w ogrodzie nawet wtedy, gdy pada deszcz, a wiadomo, że w naszym klimacie zdarza się to często – mówi Mary. Jedną ze ścian kubika porasta kilka rodzajów mięty, rumianek i poziomki pospolite – to hit ostatnich lat, a ponieważ rośliny są różnej wielkości i mają różne odcienie, ściana wydaje się trójwymiarowa. Zielona układanka świetnie pasuje do nowoczesnych mebli (stolików-sześcianów, futurystycznych foteli-huśtawek i prostych krzeseł barowych) oraz przyciętych w geometryczne klocki bukszpanów i klonów: polnego i zwyczajnego globosum.

Środek ogrodu wyznacza betonowy pojemnik, w którym rośnie świdośliwa lamarcka, w nocy podświetlana lampkami. Dookoła przycupnęły polecane na dachy byliny, odporne na suszę, wiatr i mocne słońce, niewymagające dużej ilości ziemi: wilczo-mlecz, przytulia wonna, czyściec wełnisty. Dalej lawenda i tymianek. Na wietrze buja się i szeleści proso rózgowate, kępa kostrzewy i ostnica mocna.
Paul i Mary mówią, że ich ogród to wspomnie- nie wakacji, które spędzają zazwyczaj w hrabstwie Devon – taka miejska wariacja na temat wiejskich klimatów.

Opracowanie: Staszek Gieżyński
Projekt: Patricia Fox
Zdjęcia: Elke Borkowski, Jenny Lilly, J.S. Sira, Rob Whitworth, Steven Wooster/GAP Photos

reklama