Historia nieszczęśliwej miłości przyćmiona blaskiem brylantów. Nikt nie zapamięta kochanków, którym znów nie wyszło, każdemu za to przyśni się diadem Carey Mulligan czy piersiówka, z której elegancko pociąga Leonardo DiCaprio. Trudno się dziwić.

Stroje dla pań: niesamowita Miuccia Prada i laureatka dwóch Oscarów za kostiumy Catherine Martin. Może nie do końca wierne historycznym wzorom, ale bez wątpienia w stylu epoki jazzu. Suknie lśnią od cekinów, jedwabiów i aksamitów. Pióra na kapeluszach i… butach. Miesiąc po premierze "Wielkiego Gatsby’ego" w Cannes drogocenne fatałaszki już jeżdżą po świecie, bo wszyscy chcą im zorganizować wystawę.


Kostiumy dla panów: Brooks Brothers. Najstarsza firma odzieżowa w Ameryce. Samochód dla boskiego Leo – oryginalny żółty packard z 1929 roku za trzy miliony dolarów – sprowadzono z muzeum w Illinois. Pałac wzorowany na rezydencjach bogaczy z Long Island wybudowano pod Sidney. Buz Luhrmann na scenografii nigdy nie oszczędza. Szokował nią już w „Moulin Rouge” z Nicole Kidman. Teraz wydał 127 mln dolarów na swoją 145-minutową wizję szalonego świata lat dwudziestych. Stworzenie tej barwnej bajki trwało pięć lat i udało się do tego stopnia, że zepchnęło aktorów na drugi plan.


Ale to jeszcze nic – najważniejsze są błyskotki! Te, które zagrały w filmie Buza Luhrmanna, to najprawdziwsze klejnoty wysadzane drogimi kamieniami. Takiej scenografii świat jeszcze nie widział! Zaprojektował ją specjalnie dla filmu słynny dom jubilerski z Nowego Jorku Tiffany & Co.


Pierścionki, brosze, sznury pereł – wszystko, co nosi główna bohaterka, jest wzorowane na oryginalnych artdécowskich ozdobach i… do kupienia. Diamentowa opaska The Savoy z perłami za 200 tys. dolarów, zawieszki na naszyjnik z perłami i platyną za, bagatela, 35 tys. dolarów. Modny jest motyw stokrotki – platynowa broszka z kwiatem kosztuje 50 tys. Męskie gadżety też wydrenują portfel. Piersiówka – 2,5 tys. (ze szterlingowego srebra), złote spinki do mankietów – 75 tys., srebrny sygnet Ziegfeld – 650 dolarów. Jak się bawić, to do utraty tchu. Żeby zapomnieć o widmie kryzysu.

Tekst: Joanna Halena
Zdjęcia: Photofest/Starstock, Carlton Davis/Tiffany & Co

reklama