W marcu i kwietniu z półek sklepowych uśmiechają się do nas nowalijki. Wyprodukowane w sztucznym oświetleniu, podkarmione azotem i fungicydami, tak abyśmy im się nie mogli oprzeć. I owszem, czasem można, ale po co? Po co, skoro można zjeść kiełki zamiast nowalijek?

 

W kiełkach to jest fantastyczne, że każdy może je zrobić samemu, w kilka dni, bez użycia ani odrobiny chemii. Sałata ze szklarni, szpinak z torebki foliowej, rzodkiewka z lodówki sklepowej – mają wspólną cechę. Oszukują naturalny bieg życia w przyrodzie. I to się mści, to nie jest za darmo. Konsekwencją są zanieczyszczenia szkodliwymi substancjami oraz smak, ani w połowie nie tak intensywny jak latem. Tymczasem kiełki to maleńkie rośliny, które są wypełnione smakiem i wartościami odżywczymi przyszłego, dorosłego warzywa, a pozbawione śladów chemii. Dlaczego? Bo do ich produkcji wystarczą nasiona i woda.

 

Nie umiem zrobić kiełków!

 

To wielkie kłamstwo. Każdy umie. Niektórzy nigdy nie próbowali, i myślą, że to trudne. Inni co prawda próbowali, ale nie wyszło, albo mieli jakiś bardzo skomplikowany i pracochłonny sposób. Tymczasem domowa uprawa kiełków może być bardzo prosta, i w 100% skuteczna. Najłatwiej bowiem zrobić kiełki w… słoiku!

 

Kiełkownica słoikowa

 

Okrągły słoik z wypłaszczeniem do stawiania go pod kątem jest niezwykle wygodny. Można go jedną ręką przestawić gdziekolwiek, bo przecież kiełki nie potrzebują światła. Zatem nie ma znaczenia, czy dysponujesz wielką kuchnią, czy odrobiną parapetu w łazience. Wszędzie mogą rosnąć rzodkiewki albo słonecznik, albo lucerna, albo… Więc wracając do słoika, ma on zakrętkę z metalowym sitkiem, zakręcaną na gwint. Otwierasz słoik, wsypujesz około 10g nasion, zakręcasz, wlewasz do niego wodę.

Za pierwszym razem pozwól, aby nasiona się namoczyły w tej wodzie przez godzinkę czy dwie. Potem wodę wylewasz – a może masz jakąś roślinę doniczkową do podlania? Nie? Nie szkodzi! Od teraz jesteś dumnym właścicielem uprawy kiełków w szkle. Słoik stawiasz pod kątem i czekasz.
 


Kiełki potrzebują przepłukiwania

 

Tak, zrobisz to 2 lub 3 razy dziennie. Np. rano i wieczorem. Podstawiasz słoik pod kran, wlewasz wodę, tak żeby nasiona popływały, i od razu wylewasz ją ze słoika. Słoik odstawiasz pod kątem. Nie ma prostszej uprawy pod słońcem, ani w cieniu też. 

 

A ile będę czekać?

 

To zależy od nasion. Np. rzodkiewka jest gotowa w 4-5 dni. Słonecznik i soczewica w 4 dni. Kozieradka 3 dni, też błyskawiczna. Trochę dłużej poczekasz na brokuł i lucernę, bo około tygodnia. Słowem, nie jest to długo.

 

Kiełki zamiast nowalijek to wybór zdrowy i zawsze dobry. Są ładne, więc mogą ozdobić nawet schabowego. Natomiast do diety wegańskiej nadadzą się zwłaszcza fasole (Mung i Adzuki), groch cukrowy, kapusta czy kalarepa.

Widzisz już oczyma wyobraźni pizzę z kiełkami, kiełkowe kotlety, nie mówiąc o sałatkach i kanapkach? Jeśli tak, to nie ma co czekać, zajrzyj na semini.pl i weź się za zdrowe gotowanie!

 

Artykuł Partnera: Semini.pl
fot. materiały prasowe

reklama