werandacountry.pl werandaweekend.pl

Inny pejzaż

Zaproszenia

Gdzie: Hiszpania, Guggenheim Museum Bilbao, Avenida Abandoibarra 2
David Hockney. A Bigger Picture. Wystawa czynna do 30 września 2012 r.

„Każdy by coś takiego chciał! Jestem pewien, że Picasso czy van Gogh sprawiliby sobie po jednym” – tymi słowami David Hockney zachwalał dwa lata temu… iPada. Rzecz działa się w Paryżu, a Hockney otwierał właśnie wystawę swoich obrazów namalowanych palcem na tabletach. W galerii zamiast płócien wisiały na ścianach niewielkie urządzenia. Na nich – kolorowe kwiaty w wazonach.

Wystawa się zmieniała, na ekranach co rusz wyświetlały się nowe kompozycje. Hockney uznawany jest za jednego z najważniejszych współczesnych brytyjskich twórców. Dziwny to malarz. Z jednej strony tworzy właściwie tylko pejzaże o ostrych, wibrujących barwach. Z drugiej – przy pracy często sięga po niekonwencjonalne rozwiązania. Tak było kilka lat temu, gdy malował piętnastometrową kompozycję „Bigger Trees Near Warter”. Rzecz składała się z 50 osobnych płócien, które dopiero po złożeniu ukazały cały widok.

Hockney malował w terenie, a jego asystent robił zdjęcia i układał w komputerze elementy puzzli. Innym razem artysta użył do swoich prac kserokopiarek i faksów – drukował stworzone obrazy i wywieszał w galeriach. Na wystawie w Bilbao zobaczymy blisko 150 prac Hockneya, głównie z ostatnich ośmiu lat. Centralnym punktem jest bez wątpienia „The Arrival of Spring in Woldgate, East Yorkshire in 2011”.

Malowane „z natury” nadejście wiosny składa się z 32 płócien – paneli otoczonych 50 wydrukami rysunków z iPada. Dokumentują czas od ostatnich śniegów do początku lata. Monumentalne dzieło przypomina, że malarz zajmował się także projektami scenografii operowej. Poza tym muzealne sale zapełniają mniejsze i większe obrazy, akwarele i szkice węglem. No i eksperymenty z fotografią: od wczesnych zdjęć polaroidem po nakręcone wieloma kamerami widoki przyrody wyświetlane jednocześnie na kilkunastu ekranach. – To jakby wejść do głowy Hockneya – zapewniają kuratorzy.


Tekst: Weronika Kowalkowska, Stanisław Gieżyński
Zdjęcia: Katalogi Galerii i Muzeów

reklama