Joanna Pałys maluje niezwykłe krajobrazy. Nie ma tu miejsca dla płaczących wierzb czy nadrzecznych szuwarów. Są za to stare porzucone fabryki.


– Na jednym z obrazów namalowałam zakład, w którym pracowali kiedyś mój dziadek i mama – opowiada malarka. – Niestety, nie mogę powiedzieć, które to płótno, bo wpuszczono mnie tam pod warunkiem, że miejsce pozostanie anonimowe – śmieje się. Brzmi jak absurd rodem z komuny, ale w pewnym sensie wpisuje się w to, co maluje Joanna. Sama mówi o sobie, że jest dzieckiem stanu wojennego, wychowanym w niewielkim miasteczku z kamieniołomami i jednostką wojsk radzieckich. – Gdy jednostkę zlikwidowano, musiałam tam wejść – mówi. – Przestrzeń, hulał wiatr, czułam wolność. Mam duszę wędrowca i obserwatora, lubię włóczyć się po odludnych miejscach.


Niektórzy, patrząc na industrialne obrazy, mówią, że są smutne. Ktoś zobaczył w nich nawet metaforę transformacji ustrojowej i upadku komunizmu. – Dla mnie to raczej sentymentalne spojrzenie na coś, co minęło, a przy okazji świetna architektura, którą chcę zachować. Ale cieszy mnie, że każdy widzi coś innego – zapewnia malarka. Joanna odwiedza miejsca, które pamięta z dzieciństwa, czasem przypadkiem trafia w zupełnie sobie nieznane. Często nie wie, do czego służyły stare budowle, lecz i tak wchodzi, ogląda, a potem maluje. No, chyba że akurat wejść się nie da, wtedy pozostaje robienie zdjęć zza płotu.


Słabość do włóczęgi zawiodła ją aż do Indii. Wyjechała po studiach, na praktyki w firmie projektującej meble. Dziś dzieli swój czas: trzy miesiące w Indiach, miesiąc w Polsce. W dalekim kraju odkryła też zagłębie wspaniałej architektury w stylu Le Corbusiera. Zaczęła malować indyjski modernizm. W planach ma malarską wyprawę do Czandigarhu – corbusierowskiego miasta na północy kraju. Na razie jest w Polsce i żartuje, że daje twarzy odpocząć od robienia groźnych min. Bo Indie to piękny kraj, tubylcy są pomocni, ale czasami nazbyt natarczywi. Surowa mina po prostu się tam przydaje.

Tekst: Stanisław Gieżyński
Zdjęcia: Archiwum artystki
Kontakt do malarki: www.joannapalys.com

reklama