Co: Zygmunt Radnicki (1894-1969). Wystawa czynna do 2 sierpnia 2015 r.

Gdzie: Kraków, Muzeum Narodowe, al. 3 maja 1

 

„Trzeba mieć odwagę robić knoty!” – pisał malarz Zygmunt Radnicki i dodawał: „Malując, trzeba sprawę swych myśli i uczuć stawiać jasno i prosto, a głęboko”. Przemyślenia te notował w 1926 roku, gdy zdążył już odbyć studia w Paryżu u Pankiewicza. Wcześniej wystawiał z formistami, ale to pobyt we francuskiej stolicy zaowocował fascynacją Cézanne’em, która miała wpływ na jego późniejszą twórczość. Tu też zaprzyjaźnił się z Janem Cybisem i kapistami. Uwagi o teorii malarstwa nie dziwią, bo Radnicki dużą część życia przepracował jako nauczyciel. Przed wojną uczył rysunku we Lwowie, potem w Nowym Sączu i Szkole Zawodowej Żeńskiej w Krakowie. Wreszcie został pracownikiem i rektorem ASP. Wśród jego studentów byli między innymi Andrzej Wróblewski i Andrzej Wajda. Informacje te nie są bez znaczenia, bo w jakimś stopniu determinują kształt wystawy poświęconej malarzowi. Obejrzymy ją w dwóch częściach: jedną w Muzeum Narodowym, drugą w Galerii ASP. Ta ostatnia nosi tytuł „Uczeń i nauczyciel” i gromadzi głównie prace na papierze. Ponad pięćdziesiąt obrazów olejnych i sześćdziesiąt akwarel, rysunków i gwaszy zobaczymy w gmachu muzeum. „Nie wolno malować rzeczy, które malarsko nie interesują” – pisał Radnicki. Po obrazach widać, że jemu sztuka sprawiała przyjemność przez całe życie.

 

Tekst: Weronika Kowalkowska, Staszek Gieżyński

Zdjęcia: Katalogi Galerii i Muzeów

reklama