werandacountry.pl werandaweekend.pl
reklama

Modne kuchnie

Kuchnia

Regał czy szafki? Wyspa czy stół? Nadal kremy czy może już czerwienie? Lodówka z winiarką czy z biofreshem? Jeśli chcesz wiedzieć, co jest modne i czego nie powinno w twojej kuchni zabraknąć, ten artykuł jest dla ciebie.

Jesień to najlepszy moment na modne zakupy do kuchni i domu w ogóle. Właśnie teraz do sklepów trafiają nowości, którymi firmy chwaliły się przed kilkoma miesiącami na targach w Mediolanie. A wszystko to, co tam pokażą projektanci, będzie na topie w nadchodzącym sezonie. Osoby gustujące w kuchniach rustykalnych mogą czuć się zawiedzione. Nadal królują bowiem sterylne, minimalistyczne laboratoria. Kuchnia, koniecznie otwarta, staje się częścią salonu, właściwie czasem już nie wiadomo, gdzie kończy się jedno, a zaczyna drugie.

Entuzjastą takiego rozwiązania jest Edi Snaidero, właściciel słynnej włoskiej firmy. Już kilka lat temu stwierdził, że kuchnia służy nie tylko do gotowania – jest centrum rodzinnego życia. Gawędzimy w niej z najbliższymi, przyjmujemy gości, pracujemy, a nawet oglądamy telewizję. Dlatego dla Ediego najważniejsza jest wyspa – już nie tylko jako dodatkowy blat, ale i stół, bar albo biurko.

To również dobre miejsce, żeby pochwalić się designerskimi gadżetami i oryginalnym sprzętem agd: ekspresami firmy La Pavoni (zobaczymy je w takich hollywoodzkich produkcjach, jak „Żyj i pozwól umrzeć” czy „Utalentowany pan Ripley”); zielonymi tosterami i blenderami Bugatti w stylu vintage; a nawet garnkami w papuzich kolorach szwajcarskiej firmy Kuhn Rikon (używa ich znany kucharz Kurt Scheller).

Z kolei kuchenne szafki coraz częściej zaczynają przypominać regały. Wystarczy zasunąć ogromne drzwi i natychmiast znikną zlew, lodówka, piekarnik, a my będziemy mieć wrażenie, że siedzimy w salonie. Meble w brązach, kremach i bielach nadal dominują, ale coraz odważniej wkraczają fluorescencyjne żółcie, zielenie, czerwienie i fiolety. Na targach zasłynęła z nich firma Dada. Mocne akcenty pojawiły się na lakierowanych frontach szafek, wyspach (czerwona wyspa Hi-Line na lekkich ażurowych nogach, projekt Ferruccio Lavianiego, przypomina długie biurko) albo na ścianie nad blatem. Tradycyjną glazurę w tym miejscu nieraz zastępuje kolorowa szklana tafla.

Od pewnego czasu głośno zrobiło się o tzw. kuchniach ekologicznych. Pierwszy prototyp dla firmy Whirpool stworzyła kilka lat temu Zaha Hadid, brytyjska projektantka irackiego pochodzenia. Całe wyposażenie kuchni mieści się w jednym meblu, który na dodatek przypomina rzeźbę, i jest w pełni skomputeryzowane. Można zaprogramować oświetlenie, słuchać muzyki, korzystać z internetu i telewizji, a nawet wybrać zapach, który uprzyjemni gotowanie.

W najnowszym projekcie ekologicznej kuchni zniknęła lodówka – jej funkcję przejęły szafki z tzw. strefami klimatycznymi. Ale to nie wszystko. Francuski designer Ora Ito wymyślił dla Gorenje wolno stojącą kuchnię-kostkę przypominającą regał, który można przestawiać z miejsca na miejsce.

– Pamiętajmy jednak, żeby ślepo nie powielać modnych nowości pokazywanych w gazetach. Dom musimy tak urządzić, żebyśmy się w nim dobrze czuli – przestrzega Marta Sikorska z biura projektowego SIS – Sikorska i Stawniak Architekci. – Kuchnia otwarta nie zda egzaminu, jeśli jesteśmy bałaganiarzami. Blaty ze szkła i szafki ze stali szlachetnej, na których widać ślady palców, są dobre dla singli, którzy zazwyczaj jadają na mieście – tłumaczy.

Dodaje, że niesłabnącą popularnością cieszą się nadal kuchnie rustykalne. – Ludziom podobają się fronty na wysoki połysk, ale lepiej czują się wśród materiałów naturalnych, jak drewno i kamień, ostatnio również alabaster – opowiada. – To tak jak z pierwszymi architektami modernizmu: projektowali szklane domy, ale sami mieszkali w wiejskich posiadłościach za miastem.


Niezależnie jednak od tego, na jaką kuchnię się zdecydujemy, podstawą jest elegancki i profesjonalny sprzęt agd. A tutaj ile firm, tyle technicznych nowinek i gadżetów, które mają ułatwić nam życie.

Co i rusz pojawiają się kolejne hitowe baterie kuchenne. Armatura niemieckiej firmy Blanco ma regulowaną wysokość – kran możemy opuścić nawet poniżej poziomu blatu. Z kolei Oras wprowadziła baterię z dwiema wylewkami: górna służy do mycia wysokich naczyń, dolna ma elektroniczny czujnik, który uruchomi wodę, gdy podstawimy ręce – w ten sposób nie ubrudzimy kranu palcami.

Firma Bosch zrobiła piekarnik-wózek – zamiast sięgać głęboko do rozgrzanego pieca, wystarczy pociągnąć za drzwiczki, a wnętrze razem z gotową potrawą wyjedzie jak szuflada. Piekarnik ma również funkcję ułatwiającą jego czyszczenie: osad spala się w temperaturze 500 stopni i zmienia w łatwy do usunięcia popiół.
Prawdziwa rewolucja ogarnęła lodówki, przede wszystkim wzornictwo.

Projektanci czerpią inspiracje z lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych. Przykład? Lodówki Vintage firmy Ardo. Wyróżniają je obłe kształty, masywne uchwyty i odważne kolory (pudrowy róż, błękit, czerwień). Można nawet samemu zaprojektować drzwi, wybierając na nie ulubione zdjęcie, roślinę, flagę narodową. Podobne rozwiązania proponuje firma Smeg. Ale nie tylko wygląd chłodziarek się zmienia.

Producenci prześcigają się w pomysłach, co zrobić, aby jedzenie jak najdłużej było świeże. Na przykład lodówki Samsunga mają system twin cooling – tak regulują wilgotność powietrza, żeby w zamrażarce było suche (wtedy nie tworzy się szron), a w chłodziarce wilgotne. Z kolei sprzęt firmy Liebherr ma komory biofresh. W nich też panuje idealna dla żywności wilgotność i temperatura, a na dodatek nie mieszają się zapachy. Inne firmy podobne rozwiązania nazywają na przykład chillersafe albo freshcase.

Popularne stają się lodówki dwuskrzydłowe zwane Side-by-Side, zaprojektowane kilka lat temu przez Jaspera Morrisona dla Samsunga. – Są imponujących rozmiarów. Mają osobne drzwi do części z napojami i do tej z owocami. Do tego winiarkę i kostkarkę do lodu – wyjaśnia Eugeniusz Warywoda z firmy Aged. Ale jest również coś dla osób, które nie potrzebują aż tak wielkiej chłodziarki – dodaje. – Liebherr, jako pierwsza firma w Europie, zamontował automatyczną kostkarkę w niewielkiej lodówce o szerokości 60 cm.

Na koniec wiadomość, która ucieszy ekologów. Firma Franke proponuje sortowniki do śmieci ze specjalnym filtrem likwidującym przykre zapachy. Pasują nawet do niedużych szafek, są wysuwane albo otwierane automatycznie. W wielu sklepach znajdziemy też mocowane do ściany zgniatarki do plastikowych butelek.


Tekst: Monika A. Utnik
Fotografie: archiwa firm

Polecamy również: Aranżacja kuchni – galeria inspiracji.

reklama