reklama

Meble z wytwornymi manierami

Salon

Jeśli nie masz własnego pałacu, zawsze możesz mieć pałacowe meble. Niekoniecznie antyki. Te współczesne też potrafią sprawić, że poczujemy się jak arystokraci.

Złocenia, zdobienia, rzeźbienia, intarsje – te najbardziej luksusowe można co roku zobaczyć na targach Millionaire Fair.  Tutaj zawsze od nadmiaru bogactwa może zakręcić się w głowie. Milionerzy z całego świata przebierają w najdroższych rzeczach, jakie kiedykolwiek wyprodukowano – w samochodach, jachtach, biżuterii, ubraniach i meblach. Są złote łóżka z zagłówkami wysadzanymi diamentami, komody intarsjowane egzotycznym drewnem i wymyślne stoły na największe przyjęcia. Ale kto powiedział, że na pałacowe wnętrza stać tylko bogaczy?

Żeby je urządzić, potrzebne będą: antyki lub ich kopie, bogate tkaniny, jak adamaszki, aksamity, atłasy i gobeliny, oraz dodatki – chińska porcelana, rzeźby (mile widziane również współczesne) lub popiersia. I trzeba pamiętać, że takie wnętrze nie musi przypominać muzeum.

Najpierw wybierzmy styl do naszego mieszkania czy domu – rozważny barok, frywolne rokoko, a może bezpretensjonalny biedermeier. Ciekawe mogą też być wnętrza eklektyczne, ale tu potrzeba ręki fachowca, który wie, co z czym zestawić, żeby nie narazić się na śmieszność i mizerny efekt. – Za żadne skarby nie należy na przykład łączyć stylu rokoko z biedermeierem. Ten drugi o wiele lepiej będzie się prezentował ze swoim polskim odpowiednikiem – Księstwem Warszawskim – przestrzega Daniel Ochońko, dyrektor marketingu Zakładów Wytwórczych Mebli Artystycznych w Henrykowie, które znane są ze stylowych replik.

Przyda się też choćby pobieżna znajomość historii, bo różne style wymagają różnej oprawy. Na przykład Ludwik XIV lubi towarzystwo mocnych barw i eleganckich detali (kasetony – nadal można je znaleźć w powojennych kamienicach, delikatne stiuki z papier mâché, gzymsy, porządne parkiety), rokoko pasuje do jasnych pomieszczeń z dużą ilością okien, a biedermeier – do wnętrz skromniejszych, bez specjalnych zdobień (uwaga! dobrze z nim wygląda współczesne malarstwo).

No i te nieszczęsne, mało estetyczne grzejniki – koniecznie trzeba je elegancko zabudować. Pamiętajmy, że jeśli pomieszczenie jest duże, do woli możemy szaleć z solidnymi intarsjowanymi komodami, stołami na bogato rzeźbionych nogach i pozłacanymi kutymi łóżkami. Ale jeśli jesteśmy ograniczeni przestrzenią, lepiej wybrać meble skromniejsze – subtelne owalne stoliki (w stylu rokoko), wąskie przeszklone witryny. Teraz potrzeba jeszcze trochę dodatków: pod sufitem kandelabry, w oknach – mniej lub bardziej obfite draperie z frędzlami, lambrekiny i festony, na kominku i komodach postawmy zegary.

Autorzy znanego podręcznika o dekoracji wnętrz, Judith i Martin Millerowie, podpowiadają, że pod kabinetem lub w rogu pokoju można ustawić duży wazon z Delft, a na konsoli lub stoliku biało-niebieską chińską porcelanę – najlepiej na tle żółtej ściany. Ale pamiętajmy, że atmosferę przeszłości można stworzyć bez stosowania sztywnych reguł, które rządziły ludwikami. Bo czemu by na przykład nie zestawić stylowego fotela na kabriolowych nogach z surowym metalem i szkłem?

Bardziej odważni i lubiący eksperymentować mogą w wariacjach na temat pałacu pójść o krok dalej i podpatrzyć, co proponują współcześni projektanci. A ci chętnie tworzą nowe wersje klasycznych mebli. Do historii przeszło już krzesło Louise Ghost Philippe’a Starcka wzorowane na stylu Ludwika XVI i bogato rzeźbiony fotel Proust projektu Alessandro Mendiniego – w jednej z wersji w obiciu z komiksowym wzorem.

Z kolei holenderski designer Maarten Baas zasłynął z kolekcji Smoke – krzesła najpierw podpala, potem gasi, pokrywa konserwującym epoksydem, a następnie obija czarną skórą. Przypalone miejscami nogi i niedoszlifowane oparcia dodają im fantazji i polotu. Urządzając dom pałacowymi meblami, nie powinniśmy być zbyt dosłowni. Liczy się zabawa stylem.


Tekst: Monika A. Utnik
Fotografie: archiwa firm

reklama
reklama