reklama

Uroda elektroniki

Salon

Elektroniczny świat, który nas otacza jest coraz bardziej fascynujący. Jak w nim nie zginąć i nie stracić głowy?

Mam przyjaciółkę, która jest na bakier z elektroniką. Pamiętam jej rozpaczliwy telefon z pytaniem, w jaki sposób nagrać mecz FC Barcelony z Chelsea. Jej mąż, bawiący w delegacji, przysłał sms-a z prośbą, aby nie zapomniała.

Walczyła dzielnie z pilotem, przejrzała instrukcje obsługi, za moją radą sprawdziła kable łączące telewizor z nagrywarką. I nic. Wieczór zmarnowany, mąż zrozpaczony. Świat elektroniki może być jak las, w którym łatwo się zgubić. Niektórym wystarczy zdrowy rozsądek i intuicyjnie dojdą do drogi. Inni muszą się zastanowić, pogłówkować i potrzebny jest im kompas i mapa.

Jedni i drudzy planując zakup kina domowego, telewizora, nagrywarki czy projektora powinni zastanowić się nad swoimi potrzebami. Inny sprzęt przyda się zamożnym maniakom filmów wyczulonym na jakość dźwięku, którzy tworzą własne archiwum, a co innego spełni oczekiwania zainteresowanych programami informacyjnymi.

Dla znawców techniki, detalu i jakości firma Pioneer przygotowała serię produktów z rodziny LX. Doskonale wyposażone urządzenia wykorzystują najnowsze rozwiązania technologiczne, a wykończone są w czarnym lakierze fortepianowym.

Loewe ma w swojej ofercie produkty dla indywidualistów – stąd nazwa serii Indywidual. Topowy produkt ma 56 cali i zintegrowaną nagrywarkę – właściwie twardy dysk, zapisujący w wysokiej rozdzielczości nawet audycje programów telewizyjnych. Do tego można kupić projektor dźwięku przestrzennego, który postawiony pod ekranem TV zapewnia całkowite brzmienie przestrzenne bez konieczności rozstawiania głośników w pomieszczeniu.

Warto zwrócić uwagę na wzornictwo. - Ma być oszczędne w formie, minimalistyczne – podkreśla Piotr Baryżewski z Pioneera. - Do łask powraca czarny kolor, zwłaszcza na wysoki połysk. Sprzęt możemy zainstalować na różnych podstawach stołowych, podłogowych, obracanych elektrycznie, albo powiesić na ścianie. A telewizor oczywiście płaski i z coraz większą przekątną ekranu. Z drugiej jednak strony firmy dają możliwość indywidualizacji sprzętu. Sami wybieramy sobie kolor obudowy czy intarsji bocznych – od bursztynowej masy perłowej po anodowany brązowy tytan.

Warto też umilać sobie życie elektronicznymi drobiazgami. Są nie tylko praktyczne, ale cieszą oczy. Bo trudno nie uśmiechnąć się patrząc na różowy odtwarzacz MP3 nawiązujący do stylistyki lat sześćdziesiątych. A i z obsługą takiego uroczego maleństwa chyba damy sobie radę.


Tekst: Beata Woźniak
Fotografie: Archiwa firm

reklama
reklama