Wybieramy okap kuchenny - dla tych, którzy szykują się do startu w programie "Master Chef", dla gadżeciarzy i dla wielbicieli pięknych kształtów.

 

Okap kuchenny ścienny

 

Na kuchennej ścianie powinno się coś dziać, więc nawet okapy o klasycznych kształtach dostały kolorków. Wystarczy spojrzeć na Jolie Gold (Faber), która naprawdę doda naszej kuchni blasku. Oslo (Snaidero) podkreśli loftowy charakter. Zauroczy Nuage (Elica), w którym panel osłaniający okap może być przykryty płytą gipsowo-kartonową. Pomalujemy ją więc na kolor ściany albo wręcz przeciwnie – kontrastowo, jeśli chcemy podkreślić niebanalny kształt.

reklama

Okap kuchenny nad wyspą

 

Tutaj wieszamy technologiczne cuda. Pro (Wolf), aby sprostać wielkiemu gotowaniu, dostał nawet dwa silniki – jeden „normalny”, drugi zamontowany na dachu. Zephiro (Falmec) przy okazji smażenia jajecznicy oczyści i zjonizuje powietrze w kuchni. Jeszcze lepszy jest Arkea (Faber), czyli srebrzysta kula z funkcją Up & Down. Kiedy ją włączymy, elegancko opuści się w dół nad buzujące garnki. Po zakończeniu gotowania dyskretnie wróci na miejsce.

 

Ukryty okap kuchenny

 

Wybieramy taki model, gdy nie mamy za dużo miejsca albo chcemy podkreślić raczej piękno kuchenki, mebli czy ładnej podłogi. Wąziutki wyciąg Box Fbi 537 XS (Franke) chowa się w dolnej szafce, oprócz niego zmieszczą się w niej jeszcze kuchenne drobiazgi. Ten z linii CombiSet (Miele) ma superfiltr Active Air Clean, który wiąże zapachy w zamkniętym obiegu powietrza. Od czasu do czasu trzeba go tylko wyjąć i umyć w zmywarce. Jeśli chcemy mieć stuprocentową pewność, że zapach smażonej ryby nie dotrze do salonu, zdecydujmy się na Piano (Falmec) montowany po obu stronach płyty grzewczej. Takie wyjeżdżające z blatów okapy spodobają się z jeszcze jednego powodu – zmyślni projektanci zaopatrzyli je w ledowe światła, więc miejsce pracy mamy dobrze oświetlone.


Tekst: Beata Woźniak
Fot.: materiały prasowe firm