Zakochali się w Bali i przenieśli jej klimat do Łodzi. Tak powstało mieszkanie pełne naturalnych materiałów
Stylowe i przytulneStumetrowe łódzkie mieszkanie zostało zaprojektowane dla zagorzałych podróżników i...ich kota. Zauroczeni słoneczną wyspą Bali postanowili w podobnym klimacie urządzić swoje wymarzone mieszkanie. Prosto, minimalistycznie, ale z nutą egzotyki.
Minimalizm doprawiony szczyptą egzotyki
„Mniej znaczy więcej" – to słynne credo przyświecało Agnieszce Prym z pracowni am.home, podczas sporządzania projektu. Architektka wnętrz z Łodzi sama o sobie mówi, że jest minimalistką i taki styl proponuje swoim klientom. Nic dziwnego, że właśnie ją wybrali właściciele mieszkania w nowym apartamentowcu.
Komfortowy metraż powstał z połączenia dwóch mniejszych lokali. W jednym zaaranżowano część wspólną z salonem, kuchnią i spiżarnią, w drugiej prywatną – z gabinetem, sypialnią i dwiema łazienkami. Przestrzeń powiększa stumetrowy taras, który latem, po rozsunięciu drzwi, jest fantastycznym przedłużeniem salonu.
Zobacz też: Mieszkanie w stylu boho pełne naturalnych materiałów i inspiracji z podróży
Salon w stylu japandi – mikrocement i naturalne drewno
Strefa dzienna, na wprost wejścia, została zaprojektowana jako otwarty plan dostępny dla wszystkich, który łączy ze sobą kuchnię, jadalnię oraz salon. Przestrzenie przenikają się w łagodny sposób przez wykończenia użyte w projekcie. Jasne i ciemniejsze odcienie mikrocementu scalają podzielone wnętrze sprawiając, że pomimo wyraźnych stref, odczytuje się je jako spójną całość – opowiada architektka Agnieszka Prym, właścicielka pracowni am.home.
Rzeczywiście, w przestronnym salonie płynnie łączy się kilka stref. Duży aneks kuchenny został pomyślany na kształt litery U. Przylega do niego kubik, w którym architektka na prośbę klientów zaprojektowała spiżarnię. Na salon otwiera się on dużą, zwieńczoną łukiem niszą, w której powstały półki na książki i dekoracyjne bibeloty. Tuż obok kuchni powstała jadalnia ze sporym stołem na kilka osób i tapicerowanymi fotelikami.
Sercem tej przestrzeni jest niewątpliwie kącik wypoczynkowy, w którym stanął komfortowy narożnik z małym stolikiem kawowym. Właściciele, którzy lubią „resetować" się przy filmowych seansach, na wprost sofy zaaranżowali strefę multimedialną z dużym telewizorem na ścianie i łagodnie zaokrągloną podwieszaną szafką w ciemnym fornirze.
Jak ukryć spiżarnię w otwartej kuchni?
Właściciele zrezygnowali z tradycyjnych górnych szafek. Zamiast nich powstała na ścianie półka na drobne akcesoria dekoracyjne. Miejsca do przechowywania jest mimo wszystko sporo. Naczynia bez problemu mieszczą się w dolnej zabudowie fornirowanej pięknie usłojonym drewnem. A zapasy zostały ukryte w spiżarni, którą architektka sprytnie schowała w specjalnie wzniesionym kubiku oddzielającym kuchnię od strefy wejściowej.
Za idealnie zlicowanymi drzwiami, na co dzień niewidocznymi, powstała przestrzeń do przechowywania i częściowo do pracy. Taka „brudna” kuchnia, niewidoczna, oddzielona od tej reprezentacyjnej, jest teraz bardzo modnym rozwiązaniem, popularnym zwłaszcza w kuchniach otwartych na salon, bo pozwala zachować ład i porządek.
Niewidoczny jest także okap kuchenny, który chowa się w wielkim, szerokim na całą długość kuchni fartuchu pięknie zarzuconym przecieranym mikrocementem.
Kolory ziemi nie tylko w kuchni
W całym mieszkaniu dominują kolory ziemi. Delikatne beże gdzieniegdzie przecieranego mikrocementu przypominają piasek na plaży po deszczu.
W kuchni kremowe odcienie ścian nad szafkami ochładza śnieżnobiały sufit, a ciepła dodają forniry na szafkach z widocznym rysunkiem słojów drewna.
Jadalnia z dostępem do stumetrowego tarasu – wakacyjny klimat w centrum miasta
Jadalnia została zaaranżowana w pobliżu kuchni tak, by ułatwić komunikację. Teraz właściciele gotując mogą przebywać z gośćmi zasiadającymi przy stole. Duży mebel w całości zrobiony z drewna gromadzi przy posiłkach z powodzeniem kilka osób. Stanęły przy nim wygodne krzesła z tapicerowanymi siedziskami i oparciami. Blat oświetla lampa z abażurem z tkaniny, który daje wieczorem przyjemne, nastrojowe światło.
Nie brakuje go również w dzień, bo przedłużeniem salonu jest stumetrowy taras! Latem właściciele chętnie z niego korzystają – otwierają duże drzwi i dzięki temu mogą cieszyć się takim samym metrażem pod chmurką co w środku. Tam też w słoneczne dni przenosi się strefa wypoczynku – mieszkańcy uwielbiają relaksować się na świeżym powietrzu i biesiadować, bo na tak ogromnej przestrzeni jest również miejsce na dodatkowy stół. Na co dzień wielkie okna przesłaniają drewniane żaluzje, które nie tylko chronią przed słońcem, ale wprowadzają do wnętrza odrobinę boho. Podobnie jak ogromna strelicja, która pnie się coraz wyżej i jest zieloną namiastką balijskiej egzotyki.
Naturalne materiały działające na zmysły
Naturalne materiały działają na wszystkie zmysły. Ciepłe wełenki o grubszym splocie wyściełają siedziska i oparcia fotelików. Drewno, z którego został zrobiony stół, zostało zapuszczone naturalnym olejem, który nie tylko pięknie pachnie, ale też nadaje blatowi satynowo gładkie wykończenie. Abażur z kolei to rozpięta na stelażu tkanina, która pięknie filtruje światło tworząc po zmroku kameralny nastrój.
Sypialnia w stylu zen – ciemne drewno i spokojne kolory
Strefa nocna, bardziej ukryta, na lewo od wejścia, to przestrzeń, w której mieszczą się sypialnia, gabinet oraz łazienka. Sypialnia właścicieli nie jest bardzo duża, za to niesamowicie przytulna. Utrzymana w zgaszonych i przyciemnionych kolorach emanuje ciepłem i zmysłowością. W centralnej części znalazło się duże łóżko z zagłówkiem zaprojektowanym przez architektkę. Wezgłowie zostało zrobione na zamówienie przez stolarza z fornirowanej ciemnym drewnem płyty, która rozciąga się za łóżkiem na całą szerokość ściany. Z tego samego ciemnego drewna jest wykonana pojemna szafa z prostymi bezuchwytowymi frontami, które zdobią delikatne ryflowania.
Znalazło się też miejsce na ciekawą toaletkę właścicieli – minimalistyczną w formie. Duże okrągłe lustro zostało połączone z prostą podwieszaną na ścianie konsolą, w której zaprojektowano pojemną szufladę na kosmetyki i drobne akcesoria. Całość tworzy wysmakowaną geometryczną kompozycję, przy której stanął kompaktowy puf w miękkiej jasnej tapicerce.
Można powiedzieć, że w tej sypialni oprócz właścicieli mieszkają spokój, łagodność, cisza. To miejsce zachęca do relaksu, medytacji, zatrzymania się. Tu nic nie rozprasza, stonowane kolory dają odpocząć oczom, a ciemne drewno wprowadza mnóstwo ciepła i przytulności.
Zobacz też: Przytulne mieszkanie w stylu japandi. Japońską prostotę ocieplają naturalne materiały
Łazienka przy sypialni – wanna we wnęce i mikrocement
Główna łazienka została zaprojektowana przy sypialni. Nie była przewidziana w planach deweloperskich, dlatego wiązało się to z poprowadzeniem nowych instalacji hydraulicznych. Ta mała „rewolucja” zmusiła także do reorganizacji instalacji kominowej dla przeprowadzenia odpowiednich wentylacji. Sprawę ułatwił fakt, że architektka projektowała w tym samym budynku mieszkanie piętro wyżej (również połączone z dwóch lokali w ten sam sposób) i dzięki temu sprawniej przeprowadzone tak poważne zmiany. A te z pewnością się opłaciły.
Pod oknem stanęła duża wanna, która częściowo została oddzielona od reszty łazienki lekką ścianką wykończoną w mikrocemencie – sprawia wrażenie, jakby znajdowała się we wnęce. To coraz częściej spotykane rozwiązanie, które nadaje strefie kąpielowej bardziej intymny i przytulny charakter. Okno, podobnie jak w całym mieszkaniu, przesłaniają drewniane żaluzje.
W części umywalkowej znalazła się duża niecka umywalkowa osadzona na prostej, podwieszanej nad podłogą komodzie. Pojemne, głębokie szuflady rekompensują brak blatu wokół umywalki i służą do przechowywania łazienkowych akcesoriów oraz kosmetyków. Strukturalne płytki bez wyraźnych łączeń wyglądają bardzo naturalnie, przypominając beton o chropowatej powierzchni, i chronią ścianę przed zachlapaniem. Zawisło nad nimi duże lustro, które optycznie powiększa i rozświetla łazienkę.
Projekt wnętrza: Agnieszka Prym | pracownia am-home.pl
Instagram: @amhome.amhome
Opracowanie: MD
Zdjęcia: Przestrzenie fotografia