werandacountry.pl werandaweekend.pl
reklama

Ciemiernik w roli głównej

Ogrody małe i duże

Są takie rośliny, które o wiośnie myślą już pół roku wcześniej. Wystarczy kilka słonecznych dni, żeby zaczęły wdzięczyć się wierzby, śliwy, forsycje i całe mnóstwo ciemierników.

Dobrze zaprojektowany ogród przyciągnie wzrok o każdej porze roku. Trzeba tylko wiedzieć, jakie wybrać rośliny. Przekonałam się o tym w Anglii, zaglądając ukradkiem do schowanych za wysokimi płotami rezydencji. Przy jednej tak długo zabawiłam, aż zauważyła mnie jej właścicielka, a gdy dowiedziała się, że pracuję w magazynie wnętrzarskim – zaprosiła do środka.

Ogród wydał mi się mało angielski: z jednej strony dzieliła go od sąsiadów ściana z łupka z kopią antycznej fontanny, z drugiej – kamienny murek i ciągnące się za nim wzgórza, które przypominały pejzaż Toskanii. I nawet rośliny zostały tak dobrane, by wbrew przeciągającej się na północy zimie ogród ożywiały pastele. Zadanie niełatwe, bo krzewy i byliny muszą być na tyle wytrzymałe, by stawić czoło angielskiej aurze.

Okazało się, że właścicielka, Emma, jest z zawodu botanikiem, szybko więc dowiedziałam się, co zrobić, żeby już w lutym i marcu ogród rozkwitał. Niektóre rośliny o wiośnie myślą nawet pół roku wcześniej. Wystarczy, że przez kilka dni mamy kilkanaście stopni powyżej zera, a pączki śliw, magnolii i forsycji otwierają płatki.

W ogrodzie uderzyło mnie mnóstwo uwielbianych przez Anglików ciemierników. Białe, różowe i czerwone, cieniowane i nakrapiane tworzą z czasem duże kolorowe dywany. Do tego w ogóle nie boją się śniegu – rzadko która z roślin może w marcu z nimi konkurować. Najlepiej prezentują się w towarzystwie zimozielonych (bergenii, kopytnika, bluszczu), cisów, bukszpanu i dereni oraz krzewów, jak wawrzynek czy oczar z żółtymi drobnymi kwiatkami oblepiającymi nagie i bezlistne o tej porze roku gałęzie.

Emma zasadziła ciemierniki przy ścianie z łupka, obrośniętej mahonią i bluszczem. Do tego dorzuciła też ciemiernika cuchnącego (jego sproszkowane korzenie były niegdyś używane do wyrobu tabaki, stąd zapewne nazwa), którego zielone kwiaty z czerwoną obwódką i dekoracyjne lśniące liście ożywiły kącik z urokliwą drewnianą ławeczką.

Przy ciemiernikach pojawiła się też niebieska cebulica z kwiatami przypominającymi wiszące dzwoneczki, a nad strumieniem tulejnik – nie lada wyzwanie dla ogrodnika, bo roślina lubi bagienne, mocno zacienione miejsca, a jej żółtych kwiatów doczekamy się dopiero po kilku latach. Widać było, jak bardzo właścicielka jest z nich dumna, tym bardziej że roślina to nie byle jaka, bo wyróżniona nagrodą brytyjskiego Królewskiego Towarzystwa Ogrodniczego za urodę.

Zresztą nie tylko ona zasługiwała w ogrodzie na pochwałę. Nie sposób było przejść obojętnie obok wysokich, brązowych turzyc, szeleszczących przy najlżejszym podmuchu wiatru. Koloru dodawały im niebieskie cebulice. Z liśćmi przypominającymi konwalie odbijały w płatkach niebo, na którym właśnie pojawiło się słońce.


Tekst: Monika Strugała
Fotografie: Anna Słomczyńska

reklama
reklama
reklama