reklama

Amarylis - śpiąca królewna

Rośliny

Amarylis

W ostatnich latach w hipermarketach i kwiaciarniach jesienią pojawiają się pudełka z napisem „Amarylis”. Kiedy zajrzysz do środka, znajdziesz małą doniczkę, a w niej pękatą cebulę. Wygląda na zaschniętą, ale to pozory. Wystarczy ustawić ją na parapecie i zacząć podlewać, a obudzi się niczym śpiąca królewna. Wkrótce na okazałej łodydze pojawi się kwiat niemający sobie równych – bodaj największy, jaki można spotkać u rośliny doniczkowej. Czasem na jednej łodyżce rozwijają się dwa, a czasem cztery kwiaty wielkości męskiej dłoni. Zwykle czerwone, czasem różowe, białe, zielone lub pasiaste.

Amarylis – naga dama

A teraz ciekawostka: istnieją dwie rośliny o tym samym imieniu. Ale tylko jedna, według botaników, ma do niego prawo. Mianowicie ʹAmaryllis belladonnaʹ z południa Afryki, zwany też nagą damą, bo kwitnie na całkiem gołej łodydze. To prawdziwy oryginał: jesienią wypuszcza liście, które żyją całą zimę i zamierają wiosną. Potem zapada w odrętwienie i porę suchą przeczekuje pod ziemią. Wygląda na świat dopiero latem.

Najpierw pojawiają się – jakby na próbę – tylko nagie pędy (czytałam, że ktoś niezorientowany usunął je z grządek, sądząc, że to psotne dzieci powbijały w ziemię patyki). Potem rośliny, napojone deszczem, wydają mnóstwo pachnących jasnoróżowych kwiatów. Amarylisy można zobaczyć w ogrodach Południa. Wprawdzie należą do rzadkości, ale na wszelki wypadek uprzedzam: są trujące, jak wszystkie rośliny ze słowem „belladonna” w nazwie, czyli po włosku „piękna pani”. Niektórzy panowie twierdzą, że to oczywista zależność...

Hipeastrum amarylisem zwane

Skoro zatem roślina z kwiaciarń nie jest naszym amarylisem, to czym? Otóż, nazywa się hipeastrum (ʹHippeastrumʹ), gdyż botanikom jej kwiat skojarzył się z uszami konia (gr. hippos – koń). Ma też polską nazwę – zwartnica... Nic dziwnego, że ogrodnicy wolą określenie „amarylis”. A w internecie znajdziemy setki stron, których autorzy upierają się, że chodzi o tę samą roślinę. Obie są podobne, obie tworzą cebule i zapadają w stan spoczynku. Na czym więc polega różnica?

Kwiaty amarylisu są mniejsze, ale liczne i pachnące, prawie zawsze różowe. U hipeastrum zaś mają do 30 cm średnicy, rosną zwykle po dwa i nie pachną. Wątpliwości ostatecznie rozstrzyga przecięcie łodygi: u amarylisa jest w środku pusta, u hipeastrum – pełna.

Hipeastra zaczęto hodować w połowie XVIII wieku. Miały mnóstwo wielbicieli. Jeden z nich tak opisywał wrażenia z wędrówki po górach Brazylii: „Kto wspiął się na sierrę i zobaczył ʹHippeastrum procerumʹ w naturze, nie zapomni tego zdumiewającego piękna. Jeśli z miejsca się nie zakocha, potrzebuje nowej pary oczu”. Hodowla hipeastrów okazała się prosta. Od dwustu lat ogrodnicy tworzą nowe odmiany, niedawno uzyskali żółte. Zapewne nie koniec na tym, bo rośliny sprzedawane w sklepach to efekt skrzyżowania kilku gatunków, a jest ich w sumie 75. Wszystkie są potencjalnym materiałem do eksperymentów.

Amarylis: wyhoduj własną odmianę

Mój znajomy dostał w prezencie sześć cebul hipeastrum, a gdy zakwitły, pozapylał wzajemnie. Na drugi dzień rośliny zrzuciły płatki, a po kilku tygodniach wydały 700 dorodnych nasion. Gdy dojrzały, znajomy je wysiał, a doniczki ustawił na chłodnej werandzie. Wiosną podlewał, nawoził, i tak przez trzy lata. Po tym czasie cebule urosły i wysadzone, po kilku tygodniach, zakwitły. Powstały ciekawe krzyżówki. Niektóre wcale nie przypominały roślin-rodziców – zapewne odziedziczyły cechy swoich dziadków i pradziadków.

Amarylis: uprawa w pigułce

W sklepie wybierz cebulę o dużej średnicy (im większa, tym dorodniejsze wyda kwiaty). Nie przejmuj się, że rośnie w małej doniczce i że wystaje znad ziemi – roślinie to odpowiada. Ustaw na słonecznym parapecie i podlewaj tak, aby ziemia była lekko wilgotna, a co dwa tygodnie zasilaj nawozem. Wkrótce wydadzą pęd i zakwitną. Kwiaty będą się dłużej utrzymywały, jeśli w pokoju jest niezbyt gorąco.

Kiedy przekwitną, usuń je, ale nadal podlewaj i nawoź roślinę, gdyż cebula wciąż rośnie i potrzebuje pokarmu wytwarzanego przez liście. Te po kilku miesiącach zżółkną i roślina zapadnie w sen. Wtedy schowaj cebulę w chłodnym miejscu i... na razie o niej zapomnij. Późną jesienią lub zimą przygotuj trochę większą doniczkę i wypełnij ją świeżą żyzną ziemią, a cebulę posadź tak, by do połowy wystawała. I zacznij cykl od początku. Po kilku latach doczekasz się przychówku – oddziel małe cebulki od cebuli matecznej i posadź osobno.


Tekst: Anna Karska
Fotografie: Liliana Sokołowska, Medium, Stock Food/Free

reklama
reklama