reklama

Dürer w Gdańsku. Koniec świata!

Zaproszenia

Rozmowa z Alicją Andrzejewską-Zając, kuratorką wystawy „Albrecht Dürer (1471–1528). Apocalypsis cum figuris - najwybitniejszy cykl graficzny Europy”.

Koniec świata nie nastąpił, ale Albrecht Dürer na nim zarobił…

Faktycznie, mimo wszystko nie nastąpił, choć ludzie bali się go i oczekiwali. Dürer wiedział o tym i w 1498 roku stworzył serię 15 drzeworytów ilustrujących Apokalipsę św. Jana, dzieło o końcu świata. Temat dawał gwarancję komercyjnego sukcesu, a na nim mu zależało. 

Pieniądze były aż tak ważne?

To jeden z najbardziej świadomych biznesmenów w historii sztuki! Jego dzienniki to głównie opisy tego, co i komu sprzedał. Po powrocie z Wenecji w 1495 roku ożenił się z bogatą patrycjuszką, dzięki czemu się usamodzielnił. Otworzył własny warsztat, wiedział, że aby go utrzymać, musi mieć stały dochód. Taką pewność dawała mu grafika. Zwłaszcza że jego ojcem chrzestnym był właściciel największej drukarni w Europie – Anton Koberger.  

Ilustracje musiały robić duże wrażenie.

Najpewniej piorunujące, sądząc po ich ogromnym powodzeniu. Matka i żona artysty jeździły po jarmarkach i sprzedawały jego prace. Podobno nawet sam Rafael, z którym żywo korespondował, miał jego ryciny. Drzeworyty, w przeciwieństwie do malarstwa przeznaczonego dla elit, docierały do rozmaitych grup odbiorców. Były tańsze, a przez to bardziej dostępne.

reklama


Tu pojawia się wątek wnętrzarski – ludzie wieszali te prace na ścianach. Oczywiście nie jako ozdobę, ale raczej temat do rozważań. Trafiały do wiernych, bo były to historie opowiedziane ludzkim językiem.  

W czym tkwi tajemnica sukcesu?

Ilustracja w tamtych czasach była tylko dodatkiem do tekstu. U Dürera to tekst jest dopełnieniem ilustracji, ona jest artystyczną wizją i interpretacją słów. Po raz pierwszy ilustrator pozwala sobie na tak wyrafinowaną, realistyczną formę, delikatną linię, którą potrafi wyczarować tak niezwykłe efekty. To był geniusz i pierwszy artysta renesansowy na północ od Alp.  

Skąd Apokalipsa wzięła się w Gdańsku? 

Zakupiono ją do kolekcji muzeum na początku XX wieku. Nie wiemy, od kogo. Nasze drzeworyty to druga edycja serii. Zachęcony sukcesem Dürer odcisnął ją ponownie w 1511 roku. Dodał jeszcze stronę tytułową przedstawiającą Madonnę na półksiężycu, przed którą klęczy święty Jan.  

Grafik Dürera nie można oglądać na stałej ekspozycji.

Ze względów konserwatorskich prace na papierze możemy wystawiać tylko przez osiem tygodni w roku i wracają do magazynu. Teraz jest więc okazja, by je zobaczyć. Obok „Apocalypsis” pokazujemy też inny cykl drzeworytów Dürera - „Pasję Chrystusa”. Wszystkie prace będą wisieć blisko „Sądu Ostatecznego” Memlinga. Warto porównać wizję końca świata obu artystów! 


Albrecht Dürer (1471–1528). Apocalypsis cum figuris - najwybitniejszy cykl graficzny Europy
GDAŃSK, Muzeum Narodowe, mng.gda.pl 
Wystawa potrwa do 2 października 2016 

WERANDA patronuje wystawie.

reklama